To nie miało prawa się wydarzyć, ale się stało. Krótko mówiąc, w jedyny słoneczny dzień majówki, czyli w przypadku Krakowa- w niedzielę, wybraliśmy się na spacer i popełniliśmy kilka zdjęć. 
Nie, nie planowałam konkretnej stylizacji, nie obierałam żadnej konkretnej koncepcji. Dżinsy to mój prawie codzienny mundurek, a koszula, buty i torebka w neutralnym odcieniu to zupełnie normalna u mnie konsekwencja umiłowania do neutralnych kolorów – tej wiosny połowa mojej szafy to szarości, zgniła zieleń i brązy. Neonowe kolory nie są dla mnie. Nie rozpisując się zbyt obszernie- poniżej efekty. Jestem tym faktem tak zestresowana, że niespecjalnie wiem co więcej napisać, zostawiam Was więc ze zdjęciami ;).
koszula – Mohito
jeansy – Bershka
szpilki – Deichmann
torebka- Aldo
łańcuszek – Sotho


Lubicie naturalne kolory, czy wiosną stawiacie na kolor? Ja w ramach debiutu przynajmniej wtopiłam się w tło 😉