Tej wiosny niezaprzeczalnie triumf święci minimalistyczna biżuteria. Widzę ją wszędzie – na szyjach prezenterek telewizyjnych, celebrytek czy Pintereście. Nie żebym była specjalną niewolnicą trendów, bo zwykle po prostu noszę to, co lubię, ale w tym wypadku moda na proste, pozłacane naszyjniki czy bransoletki bardzo mi pasuje. Sama na codzień wybieram zwykle tylko proste, wkręcane kolczyki, a na szyi ląduje co najwyżej łańcuszek. Napatrzyłam się więc na tę biżuterię i w końcu zamówiłam coś dla siebie. Padło na Sotho, zapewne ze względu na dużą obecność w blogosferze i kod rabatowy, który właśnie na którymś z blogów dorwałam. Spośród wielu wzorów wybrałam serduszko – może mało odkrywczy motyw, ale mam już złote kolczyki w tym kształcie, więc zrobiła mi się z tego niezła para. Naszyjnik jest tak ładny, że na szybko cyknęłam mu kilka fotek, ale jeśli tylko pogoda się poprawi (klasyczna polska majówka, prawda?;) planuję kilka zdjęć w szerszym ujęciu ze stylizacją.
Rzućcie okiem na mój nowy nabytek – w dużym zbliżeniu 😉


Przesyłka dotarła do mnie szybko, niestety pojawił się jeden minus – łańcuszek po otwarciu okazał się tak splątany i zasupłany w kilku miejscach, że chyba dwa dni walczyłam z rozplątaniem go. Nie chciałam robić tego zbyt agresywnie, żeby nie zetrzeć złocenia, dlatego też spędziłam kilka godzin treningu cierpliwości… Uniknęłabym tego, gdyby łańcuszek umocowany był do wgłębień w gąbce, tak jak na zdjęciu – do mnie dotarł luzem. Ostatecznie jakoś się udało 😉
Biżuteria jest w rzeczywistości bardzo delikatna – jeśli nie pada na nią światło, na obojczykach jest ledwo zauważalna. Wybrałam opcję pozłacaną – mam nadzieję, że kolor nie zetrze się zbyt szybko. Narazie nie zauważyłam też, żeby materiał jakoś mnie uczulał (pod warstwą złocenia znajduje się srebro próby 925). 
Zwiędłe tulipany i zgubione przez nie płatki przydały się jeszcze jeden raz 😉
Ten łańcuszek i inne drobiazgi w podobnym klimacie znajdziecie na stronie Sotho.
***
Co myślicie o takiej biżuterii? I czy w ogóle złota biżuteria jest hot, czy not? Długo byłam wierna srebrnej, ale od jakiegoś czasu doceniam złoto 🙂 Dajcie znać, co wybieracie zazwyczaj.