Nowości od Annabelle Minerals - Sunny Fair, Sunny Light: SWATCHE, fotki przed/po

sobota, 27 czerwca 2015 | 25 komentarzy:
Nie jest nowością, że odkąd pamiętam, szukam podkładu idealnego. Przez moją kosmetyczkę przewinęły się już prawdziwe rzesze podkładów drogeryjnych, które dość szybko odpuściłam ze względu na słabą gamę kolorystyczną, a od jakiegoś czasu testuję propozycje MAC, Estee Lauder czy Revlon. Gdy u IDALII trafiłam na swatche najnowszej kolekcji kolorów od Annabelle Minerals, dotarło do mnie, że nie miałam jak dotąd styczności z minerałami właśnie - a że odcienie wyglądały na idealne, słoneczne żółtki - szybko zamówiłam próbki. Ciekawe efektów? Zajrzyjcie dalej.

Ze względu na moją słynną już, ekstremalnie żółtą karnację, zaburzoną jednocześnie licznymi zaczerwienieniami - przez naczynka i ślady potrądzikowe, szukam zawsze podkładów, które spełniają dwa kryteria: są mocno kryjące, i oczywiście nie mają różowych tonów. Nowa linia odcieni od Annabelle Minerals zapowiadała się idealnie pod względem zwłaszcza tego drugiego warunku. Co do krycia, zdecydowałam się na formułę matującą (kryjąca podobno lubi się warzyć). 



Zarówno Sunny Fair, jak i Sunny Light to faktycznie fajne, złociste odcienie. Fair to zdecydowanie propozycja dla bladolicych - powinien ładnie ożywić cerę i nadać jej zdrowego kolorytu. Dla mnie obecnie jedynym słusznym wyborem jest Light - przy delikatnej opaleniźnie każdy inny byłby zbyt blady.

Porównanie AM do najbardziej zbliżonych odcieni klasycznych podkładów, które posiadam:


No i wreszcie, AM w akcji. Czego oczekiwałam? Przede wszystkim, ujednolicenia rozległych różowych plam naczynkowych, przebarwień i licznych nierówności kolorystycznych. Moja cera nie należy do łatwych we współpracy- nie dość, że szyja jest już dosłownie żółta, to w dodatku na środku mam jeszcze brązową plamę ;) no i jak poszło?

Zdjęcie przed: kiedy mówię, że moja cera nie nadaje się do wyjścia z domu bez makijażu, to znaczy, że wiem co mówię ;)


i efekt po aplikacji :


Jeśli chodzi o aplikację podkładu, musiałam zrobić to 2 czy 3 razy, żeby dojść do jako takiej wprawy i pozbyć się wrażenia, że smaruję się pędzlem bez rezultatu ;) (użyłam Hakuro H50S). Wysypałam niewielką ilość proszku do wieczka od pudru, wcisnęłam okrężnymi ruchami w pędzel i nakładałam - stemplując, rozcierając. Początkowe wrażenie jest nieco dziwne, jeśli wcześniej miałyście do czynienia tylko z płynnymi podkładami, jednak po nałożeniu pierwszej warstwy widać już delikatną warstwę koloru, a dwie (jak na zdjęciu wyżej) po dokładnym roztarciu (czy raczej: wstemplowaniu) wyglądają już naprawdę dobrze. Naprawdę: byłam pod dużym wrażeniem koloru, jaki osiągnęłam na twarzy, który prawie wcale nie odcinał się od reszty ciała! Nie chcę tu piać zachwytów na wyrost, ale uwierzcie mi: ten podkład naprawdę robi to dobrze :). Na zdjęciu widzicie dwie cienkie warstwy, bez żadnej bazy (jedynie krem nawilżający), nieprzypudrowane, bez brązera czy różu- po prostu, saute.

Z wykończonym makijażem (moja mina bez i z podkładem mówi sama za siebie ;) :


podkład: AM, brązer - Make Up Revolution Ultra Bronze, na ustach Rouge Edition Velvet So Hap'pink, rozświetlacz Wibo


Na koniec zdjęcie z Insta, które wywołało sporo pytań właśnie o podkład - i tu właśnie uwieczniłam mój pierwszy raz z Annabelle Minerals. 

Pozostałe kwestie techniczne:
trwałość: w umiarkowanejt emperaturze, podkład utrzymał się na mojej twarzy bez migracji na ubrania czy gdziekolwiek indziej +- 8h,
wykończenie: moja wersja jest matująca, jednak przyznam, że w tej kwestii nie dałabym sobie za ten mat uciąć ręki czy jakiejkolwiek innej kończyny - już po około godzinie musiałam przypudrować czoło, nos i brodę,
cena: próbki podkładów to koszt 8,90 za 1g produktu, ale nawet ten 1g służy mi póki co z powodzeniem, a to już jakieś 5-6 aplikacji. Jeśli więc nie jesteście pewne odcienia, zamówienie 1-2 próbek to z pewnością dobra decyzja.

Podsumowując: uznaję pierwsze podejście do minerałów za naprawdę udane, choć przy zamawianiu kolejnej sztuki podkładu, skuszę się chyba na wersję kryjącą. Na pewno AM rozbudziło we mnie ochotę na więcej, i zapewne przy kolejnym zamówieniu dorzucę jeszcze róż lub korektor. Wszystko znajdziecie na stronie Annabelle Minerals lub w salonie stacjonarnym marki w Warszawie.

Używacie minerałów? Jeśli tak, to po jakie marki warto sięgnąć?
Uwaga: info podrzucone od Sycha Szprycha (dzięki!):do końca czerwca zniżka -10% na produkty AM - więcej TUTAJ.

Zapraszam do dyskusji:
  1. Jakie ładne jasne kolory - coś dla mnie, bo mam bardzo jasną karnację :)
    Ja używam minerałów z Lily Lolo i jak na razie nie zawiodłam się na nich :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Lily Lolo to chyba drugi, najpoważniejszy konkurent dla AM - ale te naprawdę świetnie wypadają w kwestii odcieni. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. O kurczę! Nie sądziłam, że minerały AM dają, aż taki świetny efekt! Nic tylko próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam (jestem!) bardzo pozytywnie zaskoczona :) pozostaje mi tylko testować pozostałe formuły :)

      Usuń
  3. Krycie mają zjawiskowe :-) muszę się w końcu na nie skusić :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie kryjąca na szczęście się nie waży :) co do matującej- to jeszcze nie próbowałam bo obawiam się mniejszego krycia ale widzę że chyba niepotrzebnie :)

    małe ogłoszenie parafialne dziewczyny- gdyby któraś z Was chciała to do końca miesiąca jest -10% z kodem na AM : http://urodaizdrowie.pl/znizka-na-zakupy-w-annabelle-minerals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no i super informacja o tej zniżce - dorzucam ją do wpisu :) dzięki - to w takim razie zamawiam wersję kryjącą!

      Usuń
  6. Tryb pisania komentarzy mnie irytuje, zwłaszcza, że już drugi raz piszę to samo, ale
    Kasiu, tam nie ma fotoszopa w zdjęciu "po"? Serio?
    Rozumiem, że jeśli chciałabym się smarować tym proszkiem musiałabym zakupić również pędzle?
    Czy podkład nie podkreśla porów?
    i na koniec komplement:
    Świetna pomadka - Twój kolor, powinnaś częściej uśmiechać się "z zębami" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadając po kolei: na zdjęciu "po" jest takie światło, bardziej "realistycznie" pada właśnie na zdjęciu ze szminką - ale jeśli chodzi o efekt ujednolicenia koloru to śmiało może go do Photoshopa porównać. No i co do aplikacji - ja używam starego, wysłużonego pędzla hakuro h50s, który nadaje się do wszystkich płynnych podkładów, i nim właśnie aplikowałam także ten podkład - raczej nie wyobrażam sobie aplikacji minerałów inaczej niż pędzlem, ale tu jest dowolność co do tego, na jaki się zdecydujesz. Za komplement dziękuję, ten odcień wyraźnie pomaga w optycznym wybieleniu zębów ;).

      Usuń
  7. Ponoć w Warszawie można kupić te podkłady stacjonarnie, planuję więc udać się tam i dobrać sobie kolor, akurat niedługo wybieram się do stolicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, na ul. Mokotowskiej 51/53 - zazdraszczam możliwości sprawdzenia wszystkiego na żywo :)

      Usuń
  8. Naprawdę jest moc <3 superr efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, naprawdę coś pięknego :)

      Usuń
  9. Cera naczynkowa z rozległymi zaczerwieniami? Przybijam pionę! ;)
    Próbowałam już tylu podkładów i żaden w 100% nie spełnia moich oczekiwań :(. Wraz z tym postem dałaś mi nadzieję! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczynkowa, z licznymi nierównościami i śladami po trądziku... długo by wymieniać :D mnie na widok każdego nowego podkładu świecą się oczy, bo liczę że to właśnie będzie "ten" :))

      Usuń
  10. Bardzo ładnie wygląda na Twojej buzi, ale ja jakoś jeszcze się nie przekonałam do tego typu kosmetyków :)


    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że znajdziesz czas i ochotę by odpowiedzieć na pytania, pozdrawiam. :)
    http://kolorowaradosc.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, do minerałów trzeba się przekonać - dzięki tym malutkim próbkom można bezboleśnie sprawdzić na sobie czy efekt nam odpowiada :) dziękuję za nominację, zajrzę do tego jak tylko będę mieć wolne 5 minut! Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzięki, faktycznie, zarówno kolor jak i wykończenie, a i uczucie na skórze są takie bardzo lekkie :)

      Usuń
  12. Też właśnie zamówiłam próbki i czekam aż przyjdą ; ) Używałam już minerałów AM, ale kolory nie do końca mi odpowiadały, liczę że nowe żółtki będą lepiej pasować ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są naprawdę ładne i takie "zdrowe", powinny pasować! :)

      Usuń
  13. Info które pewnie Cię ucieszy - AM są dostępne stacjonarnie w Krakowie, w drogerii Jasmin na Długiej :) szczerze mówiąc nie wiem jak z pełnowymiarowymi produktami, ale 1g testerki można kupić. Sama dziś zakupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy Sunny Fair jest identyczny jak Revlon 150 ? Przymierzam się do zakupu któregoś odcienia Sunny,ale nie wiem czy wziąć Fair czy Light...A może jedno i drugie do zmieszania... Używałam już serii Golden. Fairest i Fair. Fair ciut za jasny,ale niewiele, Fair w porządku, był bardziej żółty i to mi też pasowało (trochę bardziej niż Fair :D ). Zmieszałam te dwa odcienie i kolor też wyszedł ok ;) - To było zimą, latem częściej sięgałam po BB od Garniera w odcieniu jasnym. ale chciałabym coś bardziej żółtego od AM teraz na jesień/zimę... Proszę o jakąś rade, bo już się trzeci miesiąc nad tym zastanawiam :D

    OdpowiedzUsuń