Przepis na młodzieńczą skórę? Naturalny kolagen Inventia.

poniedziałek, 15 czerwca 2015 | 13 komentarzy:
Ilekroć widzę reklamę kolejnego kremu przeciwzmarszczkowego, który mocą lasera/ultradźwięków/wnikającej aż do kości formuły ma nam zapewnić natychmiastowy efekt naprężenia skóry i skasować wszelkie oznaki starzenia, opadają mi ręce. Nie wierzę w działanie po fakcie, chyba, że w ramach stosowania zabiegów medycyny estetycznej - ale to już inna para kaloszy. Jestem za to zwolenniczką przeciwdziałania problemom, zanim powstaną - nie inaczej ma się to w kwestii starzenia skóry. Jakie są moje metody i jak odnalazł się pośród nich kolagen? Zapraszam dalej.


Zmarszczki są naturalną konsekwencją lat, których przybywa całemu organizmowi i trudno z tym dyskutować. Nie uważam za możliwe, ani szczególnie estetyczne, paradowanie w wieku 70 lat z twarzą wyprasowaną niczym spod żelazka, bo ani to naturalne, ani ładne. Niemniej jednak, póki mamy lat 20-30, warto jest nie spoczywać na laurach i już zawczasu zadbać o to, by te zmarszczki pojawiły się jak najpóźniej, był jak najpłytsze, i ogólnie - by kondycja naszej cery była jak najdłużej tak dobra, jaka jest za młodu. Mamy na to duży wpływ, i ilość czynników, jakie mogą sprzyjać (lub dokuczać) naszej skórze jest bardzo długa, jednak według mnie przedstawia się ona mniej więcej w ten sposób, jeśli chodzi o priorytety:

- dieta
- nawodnienie organizmu od wewnątrz
- ekspozycja na słońce i stosowanie filtrów słonecznych
- masaż twarzy
- stosowanie odpowiednich kosmetyków
- odpoczynek, odpowiednia ilość snu
- zabiegi medycyny estetycznej

Jeśli już chodzi o kosmetyki w profilaktyce przeciwstarzeniowej, to wszystko zaczyna się nie od kremu z efektem lasera, który powinnyśmy gorączkowo wklepywać w wieku 45 lat, ale dużo, dużo wcześniej. Elastyczna, napięta i gładka skóra to nierozerwalny efekt nawilżenia i pielęgnacji fundowanej jej tak naprawdę od najwcześniejszych lat. Kiedy jednak powinnyśmy na poważnie zainteresować się tym, co stosujemy na twarz i zamienić podstawowy krem na nieco bardziej zaawansowaną pielęgnację? Przyjmuje się, że okolice 18-20 roku życia to czas, gdy należy zacząć zwracać na to większą uwagę. Utworzone z kolagenu i elastyny włókna budują w skórze swoiste rusztowanie, które sprawia, że jest ona elastyczna, zwarta i odporna na rozciągnięcia. Z kolei kwas hialuronowy, który pełni funkcję substancji spajającej włókna dzięki zdolności wiązania dużych ilości wody zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie. I właśnie mniej więcej w tym wieku zaczyna się moment schyłkowy, kiedy owe włókna osłabiają się, a ilość naturalnego kwasu hialuronowego zmniejsza się. Co to wszystko powoduje? Skóra zaczyna stawać się bardziej wiotka, a jej rusztowanie słabsze, co odbija się na strukturze i wyglądzie naszej cery.

Dlaczego kolagen?

W pielęgnacji nawilżająco przeciwstarzeniowej kolagen, czyli inaczej białko, jest jednym z ważniejszych budulców odpowiedzialnych za kondycję naszej skóry. Nie skomplikowane, często wymyślane na potrzeby reklam substancje, a właśnie naturalne białko - na wzór tego, które produkuje nasz organizm.

Dlaczego kolagen kolagenowi nierówny?

Kolagen jest białkiem, którego pochodzenie może się różnić, a wraz z tymi różnicami, inne mogą być jego właściwości - na przykład kwestia rozmiaru jego cząsteczek, od których zależy przyswajalność i przenikalność kolagenu do odpowiednich warstw naskórka. Zresztą złożoność funkcji kolagenu jest tak obszerna, że najlepiej poczytać o tym u źródła - TUTAJ. Mój kolagen pochodzi z firmy Inventia, a jest to firma polska - tym bardziej mu ufam, szczerze pisząc.

Moje wrażenia po 1,5 miesiąca stosowania kuracji kolagenowej

Moja skóra, choć mam dopiero 24 lata, przypomina doświadczone życiem pole minowe, pamiętające wiele bitew o gładką skórę (długi okres problemów z trądzikiem), nadmierne wysuszanie, próby eliminowania trądziku z jednoczesną dbałością o płytko osadzone naczynka, czy wreszcie - rozszerzone pory. Jakby tego było mało, na czole pojawiły mi się dwie poziome zmarszczki, które niesamowicie mnie irytują. Tym bardziej, gdy zapoznałam się z funkcjami, jakie posiada naturalny kolagen, byłam ciekawa, czy pomoże chociaż na któryś problem mojej skóry.


Kolagen, który stosowałam przez minione 1,5 miesiąca miał kilka różnych postaci, a w sumie składał się na całościową kurację. Stosowałam kolagen w formie koncentratu żelowego, toniku, peelingu, serum pod oczy, maseczki z 24K złotem, i kremów na dzień i noc. Miałam też okazję wypróbować szampon i odżywkę do włosów wzbogacone o kolagen, jednak chciałam skupić się głównie na działaniu i efektach na cerę, bo na tych mi najbardziej zależało.



Podstawowy produkt, czyli naturalne serum kolagenowe. Jak widać, skład jest maksymalnie uproszczony, a najważniejsze miejsce zajmują składniki aktywne: kolagen, elastyna, caprylyl glicol - czyli fajny emolient delikatnie natłuszczający i złuszczający i woda. Stosowałam je na różne sposoby - wklepywałam pod oczy, mieszałam z kremem, ale najczęściej nakładałam na całą twarz na noc, po jakimś czasie dokładając cienką warstwę kremu, bo w wersji solo towarzyszyło mi delikatne wrażenie lepkości i ściągnięcia, ale to typowe dla czystego kolagenu. 



Ten dziwaczny pakunek trochę rodem z Hannibala to maska - żelowa, bardzo wodnista i galaretowata maseczka z kolagenem i złotem, wycięta na kształt twarzy. Nakładałam ją raz w tygodniu, zapewniała miłe uczucie chłodzenia, a po jej zdjęciu dało się zauważyć efekt obkurczania naczynek, które u mnie są bardzo mocno widoczne zwłaszcza w obszarze policzków.



Ten mały słoiczek, kryjący w sobie przezroczystą galaretkę z niebieskimi drobinkami to skoncentrowane serum, zawierające maksymalną możliwą dawkę kolagenu w kolagenie :) dodatkowo wzbogacone o witaminy A i E. Przeznaczone zwłaszcza do pielęgnacji wrażliwej okolicy oczu.


Krem na noc i dzień - bardzo przyjemne w konsystencji, idealnie kremowe kosmetyki, które fajnie sprawdzały się pod makijaż, a wersja na noc zapewniała uczucie głębokiego nawilżenia aż do momentu porannego mycia twarzy. Na zdjęciu możecie zobaczyć skład kremu na noc.

Jednym z ciekawszych kosmetyków z kolagenowej serii okazał się dla mnie peeling kolagenowy - kremowy, w którym rolę drobinek zdzierających pełnią mielone muszle ostryg. Muszę przyznać, że obawiałam się peelingu z drobinkami, bo powinnam raczej stosować kosmetyki enzymatyczne, ale okazał się wyjątkowo łagodny. Przypominał mi dawny peeling Kolastyny, gdzie funkcję ścierającą pełniły pokruszone drobinki z łupin orzechów. W połączeniu z kremową bazą, peeling fajnie wygładza, ale nie podrażnia skóry, w związku z czym nie wyglądamy jak po bliższym spotkaniu z pumeksem :).

W moim odczuciu, kolagen to bardzo dobry sprzymierzeniec naszej skóry niezależnie od wieku. Po wielu latach traktowania jej dość radykalnie, dziś stawiam na solidną pielęgnację i nawilżenie, a kolagen dzięki swoim właściwościom realizuje to zadanie bardzo dobrze.

Jakie zmiany zauważyłam na skórze? 

Maksymalne wygładzenie i poprawa struktury, zwężenie porów i ujednolicenie kolorytu. Zależało mi na takiej intensywnej terapii nawilżającej przed latem, kiedy nasza skóra mimo wszystko dostaje bardziej w kość - ze względu na upał i większą podatność na zanieczyszczenia. Mam wrażenie, że moja skóra po nieciekawym, przedwiosennym okresie bardzo fajnie wyszła na prostą z kolagenem - jest wyraźnie odżywiona, miękka i lepiej przyjmuje stosowane obecnie kosmetyki. Jest też dużo mniej skłonna do podrażnień i zaczerwienień.

Czy warto zainwestować w kolagen? 

Moim zdaniem - naprawdę warto. Nie musicie korzystać od razu z całej gamy produktów, choć to zapewnia najbardziej kompleksowy efekt, ale wsparcie skóry porządnym kremem czy serum to dla niej prawdziwy, aktywnie działający opatrunek. Jeśli zastanawiałybyście się nad wyborem konkretnego kosmetyku dla siebie, najbardziej polecam Wam czysty kolagen do twarzy KLIK i właśnie kolagenowy peeling - KLIK. Myślę, że dając szansę takim kosmetykom, zobaczyłybyście (i poczuły!) różnicę na własnej skórze, i z czasem same chciałybyście więcej :).















Zapraszam do dyskusji:
  1. Zapowiada się obiecująco :) Będę pamiętać o tych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warte uwagi. I powinny odpowiadać potrzebom prawie każdemu typowi cery, a to też ważne :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Będzie idealna, gdy wrócą upały :P

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. O widzisz :) to super - mnie też zaskoczyły te kosmetyki w pozytywnym sensie.

      Usuń
  4. gdzie można zakupić te produkty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, odsyłam Cię na stronę producenta - http://inventiapt.com/Contact.aspx i na Fanpage na FB - https://www.facebook.com/inventiaPT?fref=ts bo produkt dopiero trafia do dystrybucji, tu na pewno dostaniesz informację jak kupić :)

      Usuń
    2. Można też łatwo kupić go na www.inventia.sklep.pl polecam wszystkim

      Usuń
    3. Polecam sklep oficjalnego dystrybutora Inventia Polish Technologies. www.zatokaurody.pl

      Usuń
    4. Witam,
      skusiłam się we wrześniu na zakup na stronie www.inventia.sklep.pl i jestem zachwycona - i produktami, i sklepem !!!
      Jako nowa klienta dostałam rabat 50% na pierwsze zakupy! TAK 50 %!!!
      Nigdzie tak tanio nie znalazłam, oficjalny dystrybutor producenta i źródło wiedzy o kolagenie - bardzo fachowa wiedza, że pozbyłam się wszystkich wątpliwości i nie żałuję.
      Wszystkim bardzo polecam, szczególnie, że nadal jest ta promocja - dziś jeszcze była ...
      Szkoda, że już nie mogę tak kupić, ale muszę sprawdzić czy mąż przejdzie ...

      polecam - Marta

      Usuń
  5. Drogie Panie melduję, że od tygodnia jestem oficjalnym dystrybutorem marki Inventia, więc co do pytania Basi - gdzie kupić - śmiało dzwońcie lub piszcie. Chętnie podpowiem jak stosować produkty, gdyż właśnie skończyliśmy badania labolatoryjne, by uzyskać idealne rezultaty zabiegu kolagenowego na włosy. Bardzo się cieszę, że dostrzegłyście jak cudowne działanie ma naturalny natywny kolagen Inventi - jedyny taki kolagen na świecie!

    Jestem do Waszej dyspozycji ;-)
    Kacper

    609427771 lub kacper.klajnert@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam,
    skusiłam się we wrześniu na zakup na stronie www.inventia.sklep.pl i jestem zachwycona - i produktami, i sklepem !!!
    Jako nowa klienta dostałam rabat 50% na pierwsze zakupy! TAK 50 %!!!
    Nigdzie tak tanio nie znalazłam, oficjalny dystrybutor producenta i źródło wiedzy o kolagenie - bardzo fachowa wiedza, że pozbyłam się wszystkich wątpliwości i nie żałuję.
    Wszystkim bardzo polecam, szczególnie, że nadal jest ta promocja - dziś jeszcze była ...
    Szkoda, że już nie mogę tak kupić, ale muszę sprawdzić czy mąż przejdzie ...

    polecam - Marta

    OdpowiedzUsuń