Nadchodzą upały - o porządnym filtrze od Vichy

środa, 1 lipca 2015 | 9 komentarzy:
Chociaż czerwiec był bardzo przewrotny, jeśli chodzi o pogodę, to lipiec przywitał nas już naprawdę letnią temperaturą. W najbliższych dniach upały mają sięgnąć ponad 30 stopni, więc czas sięgnąć po mocniejsze kremy z filtrem - te w podkładzie czy pudrze mogą nam już nie wystarczyć. Jeśli wciąż nie macie swojego faworyta, to przychodzę dziś z kandydatem od Vichy - który podbił już wiele serc - sama sugerowałam się wyborem np. na Wizażu i od jakiegoś czasu jest już ze mną. 



Dużo się o filtrach mówi - głosy dzielą się na zwolenników filtrów chemicznych lub mineralnych, a coraz częściej słychać też opinie, że filtry to wymysł koncernów farmaceutycznych, i że nie musimy ich stosować. Ja należę do tej grupy, która mimo wszystko filtry stosuje, może nie w takim stopniu, jak np. mieszkanki krajów azjatyckich, ale w miesiącach letnich zdecydowanie pilnuję, aby na mojej twarzy lądował krem z odpowiednio wysokim SPF. Gdy przekroczyłam 24 rok życia, zaczęłam zdecydowanie bardziej zwracać uwagę na pielęgnacyjny aspekt dbania o cerę, toteż do poszukiwań filtra na lato podeszłam dość sumiennie. Wybór padł na Matujący krem do twarzy SPF 50 z serii Ideal Soleil, w formule matującej. Uznałam, że poza wysoką ochroną, przyda się wsparcie matu dla skóry, która latem, w tak wysokich temperaturach lubi po prostu spływać potem. Dodatkowo, krem (fluid) zawiera minerały i wodę termalną Vichy, więc jeśli chodzi o funkcje pielęgnacyjne, brzmi to całkiem dobrze. Produkt dorwałam dodatkowo w promocji na markę w SuperPharm, płacąc za niego coś około trzydziestu złotych (zabijcie mnie, skleroza).

Krem ma, zgodnie z obietnicą, lekką, wręcz żelowo- wodnistą konsystencję, która łatwo wylewa się z tubki (radzę uważać i nie wyciskać zbyt energicznie). Niestety, w moim przypadku aplikacja nie jest już tak gładka i bezproblemowa - na mojej mieszanej cerze, krem tuż po nałożeniu go punktowo i próbie rozprowadzenia staje się delikatnie tępy, nie sunie gładko i równomiernie, raczej wymaga mocniejszego tarcia i wmasowania. W porównaniu jednak do klasycznych kremów z filtrem, nie uzyskujemy tłustej, podobnej do kremu Nivea warstwy, która długo się wchłania. Faktycznie, Vichy wchłania się momentalnie, pozostawiając dość suchą warstwę na skórze, na której łatwo "siada"podkład. Nie bieli - cera po aplikacji jest zupełnie w takim kolorze, w jakim mamy ją naturalnie. I wreszcie - efekty. Nie jestem w stanie ocenić, jak dobrze chroni przed promieniowaniem UVA/UVB ;) ale ufam, że odpowiednio, mogę jednak zdradzić, czy obietnica formuły trwałego matu się sprawdza. Otóż - naprawdę tak. Zerknięcie w lusterko po kilku godzinach od nałożenia rekompensuje nieco oporny sposób aplikacji - twarz nie świeci się wcale, nawet w strefie T. Odnoszę wrażenie, że nieco tępa i sucha konsystencja kremu powoduje, że naprawdę dobrze osiada na twarzy i podobnie jest z nałożonym na niego makijażem - czy to podkład klasyczny, czy mineralny.

Podsumowując, jeśli jeszcze nie macie w kosmetyczce odpowiedniego kremu z filtrem - polecam, a swoją drogą nie zapomnijcie uzupełnić ochrony o ciemne okulary i/lub kapelusz z dużym rondem - nie tylko skutecznie, ale do tego stylowo ;).

PS. Japonki z "shellfie" urzekły mnie... w H&M Zakopanem, nie mogłam ich stamtąd nie przywieźć ;)) 

Zapraszam do dyskusji:
  1. u mnie ten się średnio sprawdzał, ale za to hydrolipidowy Pharmaceris- CUDO o każdej porze roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopisuję go do listy "do sprawdzenia"!

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten filtr, jedyny, który nie robi mi tłustej powłoki na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, tłusta czy biała warstwa przy nim nie grozi :)

      Usuń
  3. Hmmm koniecznie muszę spróbować, nie dość, że wysoka ochrona, to jeszcze matujący. Chociaż teraz, kiedy kupiłam sobie zamiast pudru modyfikowaną skrobię kukurydzianą, to mat mam niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na mat nie narzekam odkąd używam pudru bambusowego Paese, ale ten dzięki Vichy jest taki hmm naturalny :)

      Usuń
  4. Ja bardzo lubię filtr z Iwostinu.

    OdpowiedzUsuń
  5. PRóbowałam go ostatnio kupić w Ziko i mówią że bardzo ciężko go dostać, mimo dostaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego skusiłam się na wersję z niższym filtrem 30 SPF i też jestem zadowolona :)

      Usuń