Remonty i zmiany: krzesło Eames

czwartek, 23 lipca 2015 | 9 komentarzy:
Odkąd pamiętam, kocham przemeblowania. Od dziecka potrafiłam z częstotliwością raz w miesiącu przestawiać swoje meble, i nawet jeśli dana konfiguracja w końcu zaczęła się powtarzać - każda zmiana dodawała mi automatycznie chęci do sprzątania i sprawiała że na jakiś czas lepiej się w tym wnętrzu czułam. Niestety, obecnie mieszkając na 36 metrach możliwości wprowadzania zmian mam ograniczone, ale że stoimy właśnie u progu niewielkiego remontu - zaczęłam powoli urządzać swoje miejsce do pracy, albo raczej: ogarniać je tak, by było wygodne i funkcjonalne. A dzisiaj dotarł do mnie cukierek w postaci krzesła- więc nie wytrzymałam i uwieczniłam, jak to wygląda na obecnym etapie.



Zaczęłam od zakupu biurka w ogóle (wcześniej wystarczał mi stolik przy kanapie albo własne kolana, bo korzystam głównie z laptopa), a po biurku przyszła właściwie cała idea przerobienia sypialni na pomieszczenie biurowo - sprawunkowe. Dlaczego? Pokój o metrażu 9m2 nie był tak naprawdę komfortowy łącząc tę funkcję z sypialnią (łóżko ledwo się mieściło, znajduje się tu też duża szafa wnękowa) i w efekcie ani nie było ładnie, ani wygodnie. Zapadła decyzja o eksmisji łóżka i poświęcenia pokoju na właśnie- gabinet, czy jak kto woli, graciarnię ;).

Na ukochanej, pomiestnej komodzie z IKEI zamieszkał dostojny misiek z Simply Made, trzymam tam też perfumy.

Docelowy plan wiąże się nierozerwalnie z aranżacją salonu, która ulegnie zmianie, ale na początek - mam swoje miejsce do pracy/wykonywania makijażu/lub gdzie mogę swobodnie wstawić... suszarkę z praniem (życie ma swoje blaski i cienie, latem balkon wystarcza, zimą suszarka musi stać tak, że nie ma jak przejść i jeszcze zastawia telewizor ;). Dzisiaj też dotarło właśnie zamówione przeze mnie krzesło - długo zastanawiałam się, jakie wybrać: czy coś miękkiego, tapicerowanego (np. takie lub takie), ale nie byłam przekonana. Jedno było pewne: krzesła stricte biurowe, obrotowe kompletnie odpadają, nawet kosztem pewnego komortu, bo po prostu nie znoszę tego jak wyglądają i nieodmiennie kojarzą mi się albo z odrabianiem lekcji w podstawówce, albo ze stanowiskiem w korporacji ;). Słynne krzesła Eames zawsze mi się podobały, zresztą to nie jedyny model który pozostaje w sferze moich planów, jednak wiadomo - oryginalne, plastikowe krzesło to koszt rzędu 1-1,5 tysiąca złotych. Szczerze nie przepadam za podróbkami, ale jednak rozgrzeszyłam się i zamówiłam po prostu krzesło inspirowane słynnym projektem - na Allegro, za ułamek tej kwoty (bodajże 120zł). Zapewne plastik, z jakiego jest wykonane, jest gorszej jakości, ale ogólna koncepcja mi odpowiada i myślę, że 
sprawdzi się do codziennego użytku. A przede wszystkim, nie oszukujmy się - jest piękne ;).


Pasiasta lampka to nabytek z Pepco - lubię tam wpadać, bo czasem za grosze można znaleźć fajne, nietuzinkowe elementy do wnętrza. Zazwyczaj mają niezłe lampy, kieliszki albo nawet zasłony- te też pochodzą z tego sklepu.

Nie da się ukryć, że trend na skandynawskie, minimalistyczne wnętrza szturmuje polskie domy i nawet czasem sama mam wrażenie, że co będzie gdy akurat ta moda przeminie? Ale z drugiej strony, jasne i uniwersalne kolory zawsze pozostawiają duże pole do popisu, w przeciwieństwie do mody na pomarańczowe ściany czy kolorowe tapety  ;). Ja czuję się w tym wnętrzu dobrze, lekko i łatwiej mi się myśli. W moim przypadku porządek w otoczeniu przekłada się na porządek w głowie. Jak Wam się podoba taki styl? Może macie pomysły na jakieś fajne dodatki? :)
Zapraszam do dyskusji:
  1. Pięknie, bardzo lubię wnętrza w takim stylu ; ) Obecnie sama zbieram pomysły bo niedługo się przeprowadzimy (jupi ;D) i będzie można trochę poszaleć ; ) Również mam zamiar kupić biurko w Ikei ale ciągle myślę nad krzesłem.. to w stylu Eames jest przepiękne, ale zastanawiam się też czy nie wygodniejszy do dłuższego siedzenia nie okaże się bardziej miękki fotel... Też bardzo lubię zaglądać do Pepco, mam już trochę dodatków do domu z tego sklepu ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadzka - jestem jedną z tych osób dla których to brzmi dobrze <3 Z krzesłem miałam podobny dylemat, ale stwierdziłam że w razie czego pozostaje kanapa :)

      Usuń
    2. Haha, ja tak samo - już się nie mogę doczekać, najchętniej już bym się zaczęła pakować ;D A co do krzesła to zdecyduję już na miejscu.. ; )

      Usuń
  2. Ja tylko czekam na wyprowadzkę. U babci w piwnicy czeka na mnie wspaniały stolik, który zabiorę ze sobą, przemaluję na biało i przerobię na toaletkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sprawa, przerabiałam metamorfozę starych sosnowych mebli na białe- satysfakcja i radość :D

      Usuń
  3. fajnie i nowocześnie urządzone wnętrze :) super!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też jestem teraz na etapie generalnego remontu i przeprowadzki, modle się w duchu, żeby to biurko, komoda i toaletka z ikei mi się w ogóle zmieściły :D krzesełko super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastawiony grzejnik - mało ekonomicznie.

    OdpowiedzUsuń