Gumki - niewidki, czyli Invisibobble z Biedronki

wtorek, 17 listopada 2015 | 26 komentarzy:
Gumki Invisibobble to od pewnego czasu jeden z wynalazków-hitów, który z jakiegoś powodu podbił serca większości długowłosych dziewczyn. Dlaczego? Plastikowe gumki-sprężynki obiecują nie plątać włosów, nie odgniatać ich, a jednocześnie utrzymywać w ryzach i ładnie zbierać każdą fryzurę. Na blogach panują o nich różne opinie, ale faktem jest że ilość tych kolorowych gadżetów, także na włosach przypadkowo spotykanych osób skłania do zastanowienia się, czy warte są tego szumu. Osobiście odkąd pamiętam, korzystam tylko z cienkich, mocno elastycznych klasycznych gumek do włosów, które mocno ściskają kucyk i pozwalają mi bezproblemowo utrzymać włosy w miejscu. Nigdy nie byłam zwolenniczką innych rozwiązań, spinek, wypełniaczy czy wynalazków takich jak metalowe, zwijane w ślimak paski (pamiętacie je z podstawówki?). Jakiś czas temu sięgnęłam z ciekawości po moje pierwsze opakowanie Invisibobble, ale nie dalej niż dwa tygodnie temu natknęłam się na nie także w... Biedronce. Jeśli interesują Was wrażenia odnośnie biedronkowych gumek za całe 9.99zł - rzućcie okiem dalej.


Muszę przyznać, że nie jestem jakąś specjalną zwolenniczką tych gumek ze względu na ich design - wydaje mi się, że odpowiednio dobrane pod kolor włosów klasyczne gumki, lub te z ozdobnymi elementami z metalu (typu ring) wcale nie prezentują się źle, a przeciwnie - nie udają na włosach tego, czym nie są, i zdobią upięcie czy kucyk. Plastikowo- gumowe Hair Springs (tak nazywa się wersja Biedronkowa) kupiłam za 9,99zł (zestaw Invisibobble, również 3 sztuki - 14,99zł) w kolorze przezroczystym - bo też najmniej rzuca się on w oczy i zwraca na siebie uwagę. Jeśli znacie klasyczne gumki-niewidki, to tutaj kładąc je obok siebie trudno dostrzec różnicę w wyglądzie lub wykonaniu. To również elastyczny, rozciągliwy materiał, o podobnym stopniu "skręcenia" - może nawet odrobinę mniej podatny na rozciąganie, co okazuje się w trakcie noszenia i jest aspektem pozytywnym. Podobno patentem na przywrócenie gumkom bardziej zbitego kształtu jest zanurzenie ich w ciepłej wodzie - ale nie próbowałam. 



Kwestia ich wyglądu i tego, jak prezentują się na włosach jest tak naprawdę zupełnie indywidualną sprawą, jednak co kluczowe w ich przypadku to... działanie. Ja po obietnicach z nimi związanych oczekiwałam, że moje bardzo łatwo podatne na odkształcenia włosy nie będą po 2-3 godzinach spłaszczone w tym miejscu, gdzie ściskała je gumka i pozwolą się rozpuścić nawet po dość mocnym kucyku. 
Przyznam, że po pierwsze: gumki można zawinąć nawet trzykrotnie wokół własnej osi, przez co uzyskany koński ogon jest naprawdę dobrze umocowany i nie przypomina oklapniętego, smętnie zwisającego pasma włosów, ale jest ładnie odbity od głowy i zachowuje kształt przez dłuższy czas. Gumki nie ciągną włosów - nie ma tu mowy o pojedynczo zaplątanych kosmykach, które boleśnie zaplątują się w klasycznych gumkach np. wokół metalowych elementów. W kwestii odgnieceń - faktycznie, nie powstają tak wyraźne linie, jak zazwyczaj, ale co dodatkowo istotne - nie boli mnie po prostu głowa, gdy je noszę. Znacie na pewno to uczucia zbyt mocno ściśniętego kucyka ;) tutaj nawet przy mocnym uchwycie gumki, nie ma efektu ściągnięcia skóry głowy. Tworzywo, z którego są wykonane jest dość porządne - używałam ich już wiele razy, nie oszczędzając ich i rozciągając ile się da (okej, nie tylko na włosach - gdy czasem zakładam je na nadgarstek w ciągu dnia, trudno się nimi nie bawić i nie obracać w palcach) i żadna z nich nie pękła, nie zmieniła swojej grubości ani nie utraciła znacznie sprężystości.



Gumki te sprawdzają się w moim przypadku głównie dla ujarzmienia włosów w luźny kok, lub wtedy, gdy są jeszcze wilgotne i związuję je w bardzo wysoki kucyk dla nadania objętości przy naturalnym wysychaniu. Wtedy faktycznie nie pozostawiają na włosach śladów, nie szarpią ich i są właściwie bezproblemowe. Sądzę, że posiadaczki mniej porowatych włosów, o bardziej lejącej, śliskiej strukturze, mogą mieć z nimi jednak problem polegający na ześlizgiwaniu się i zsuwaniu z włosów. Generalnie w porównaniu z klasycznym oryginałem wypadają w mojej ocenie identycznie, a jedyna wyraźna różnica to cena - choć nie ma tu specjalnej przepaści. Sądzę, że to kwestia niespecjalnie kosmicznej technologii, którą nietrudno naśladować. Jeśli polubiłyście się z Invisibobble, to śmiało sięgajcie po Biedronkowy zamiennik. 



>>> Gumki możecie też znaleźć tutaj Gumki Hair Springs
Zapraszam do dyskusji:
  1. Jestem ciekawa czy nadałyby się na siłownię, bo większość gumek niestety zawodzi i muszę nakładać po 2 gumki, żeby kok czy kucyk mi się nie luzował np jak biegam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie na siłowni ich nie testowałam (kiedy ja tam w końcu dotrę?) ale wczoraj cały dzień sprzątałam, i jak rano umocowałam sobie przy pomocy jednej gumki kucyk, tak nie dotykałam go do wieczora a był na swoim miejscu :)

      Usuń
    2. Używam ich na siłowni i fitness - są super!

      Usuń
    3. Nadadzą się ;) Ja w nich biegam i kucyk ani drgnie (a inne gumki to nawet gubiłam po drodze...) Także polecam ;)

      Usuń
    4. potwierdzam, na siłowni sprawdzają się idealnie - ja mam wprawdzie oryginalna invosibobble, jednak nie sądze, żeby była jakaś znacząca różnica między nimi.

      Usuń
  2. Ja ich nie mam ale jakoś nie ciągnie mnie do ich zakupu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja wzięłam je typowo testowo, na codzień otacza mnie jakiś milion zwykłych, elastycznych gumek jednorazówek ;)

      Usuń
  3. Muszę też nareszcie wypróbować te gumki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, można je też gdzieniegdzie kupić pojedynczo, więc na próbę jak znalazł :)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa tego zamiennika z Biedronki i chętnie się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam niedawno, więc jest szansa że jeszcze je znajdziesz - albo znów się pojawią :)

      Usuń
  5. Kiedyś miałam z chińskiego bazaru :D I były super! Ale gdzieś je pogubiłam jak wszystkie inne gumki do włosów... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha to jest jakiś klasyk, powinny mieć jakiś magnes albo same wracać na miejsce :D i wsuwki... to samo!

      Usuń
  6. Niedawno je kupiłam z nadzieją, że od razu się nie rozciągną. Póki co jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam patent z ciepłą wodą - działa :) jeśli trochę się rozciągną, warto wrzucić do szklanki z mocno ciepłą (nie wrzącą) wodą, kurczą się :)

      Usuń
  7. Dla mnie różnica między oryginalnymi invisbobble a tańszym ich odpowiednikiem jest taka, że nieoryginalne musiałam codziennie po ściągnięciu z włosów moczyć w gorącej wodzie (wrzucałam do wrzątku ;) ), aby powróciły do swojego pierwotnego kształtu, z invisibobble nie ma tego problemu - nie rozwlekają się tak bardzo. Też długo się przed nimi wzbraniałam, bo ani to ładne, ani nie wiadomo czy z włosów to potem w ogóle da się wyplątać ;) Dostałam w prezencie i dzisiaj już nie wyobrażam sobie powrotu do zwykłych gumek. Dają jakieś takie dziwne uczucie lekkości na głowie. Ale widzę, że w PL są tańsze, u mnie w drogerii są po 5€. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie o metodzie moczenia, ale przyznam, że ja nie czuję takiej potrzeby, bo swoje włosy owijam kilka razy tą gumką, więc w sumie nie przeszkadza mi że wydłużyła się o jakieś 2cm. Może to mieć znaczenie na cieńszych włosach :) zwykłe gumki to właśnie nieodłącznie uczucia ściągnięcia i ucisku.

      Usuń
  8. kupiłam jakiś czas temu jedną taką gumkę na próbę u dziewczyny która prowadzi stoisko kosmetyczno-pierdółkowate w mojej Biedronce za całe 1 zł i muszę przyznać,że za tą oszałamiającą cenę dostałam całkiem fajną jakość,gumka była już kilka razy w użyciu i cały czas zachowuje swój kształt więc w zasadzie tak jak napisałaś,tańsze zamienniki dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku zamiennik to według mnie praktycznie ten sam produkt :) to fajnie, że się u Ciebie sprawdziła!

      Usuń
  9. Szkoda, że nie widziałam ich w mojej biedronce, bo chętnie bym kupiła. Lubię oryginalne, może i te by mi podpasowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam, że jeszcze się pojawią :)

      Usuń
  10. U mnie Invisibobble sprawdza się tylko do koczka, przy kitce zupełnie sobie nie radzi ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, najlepiej się sprawdza zwłaszcza nie na super gładkich włosach, tylko przy bardziej objetościowych fryzurach, ale w kucyku u mnie też jest ok - głównie podoba mi się, że gumka ściskała mi tak niefajnie włosy w tym miejscu, a invisibobble sprawia że to miejsce początku kucyka jest bardziej podniesione :)

      Usuń
  11. Posiadam takowe, ale jakoś do związania wyżej kucyka nie stabilnie się czuję z nimi, jakoś tak nie pewnie. W takim wypadku zawsze wybieram tradycyjną gumkę. Ale na co dzień noszę je do luźnego koka czy jakiegoś nieogarniętego uczesania :) Fajna sprawa bo faktycznie na włosach nie pozostaje ślad, a i do używam pod prysznicem kiedy nakładam maski na włosy później je układam w kok na czas wchłaniania:) Plus taki że gumka po takim zabiegu nie jest mokra :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego co kojarzę to te gumki z Biedronki w Rossmannie są po 13,99 (czy tak jakoś) . Więc prawie jak oryginalne..

    OdpowiedzUsuń
  13. Gumki same w sobie złe nie są (mam wersję biedronkową) jednak mam zbyt śliskie włosy i u mnie nie sprawdzają się aż tak rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń