Wonderful Dreams - świąteczna paletka z Sephory

piątek, 4 grudnia 2015 | 25 komentarzy:
Gdy kilka dni temu na Instagramie i Facebooku wrzuciłam fotkę tej palety, czyli Wonderful Dreams, posypało się sporo zachwytów z Waszej strony. Dostałam też sporo pytań o to, czy warto ją kupić, jak z pigmentacją i ogólnie - czy to dobry pomysł skusić się na świąteczną, limitowaną paletkę z Sephory. W związku z tym przybywam z dzisiejszym wpisem, a w nim wszystko, co chciałybyście o niej wiedzieć, plus mała niespodzianka na końcu. Zapraszam dalej.

Zacznę od tego, że w zasadzie w mojej kosmetyczce nie znajdziecie żadnych kosmetyków Sephory: nie wiem, z czego to wynika, zawsze mi tam jakoś nie po drodze, a gdy pojawiam się, najczęściej po to by wybrać perfumy, czuję na sobie wzrok i czuwanie trzydziestu par oczu, co mnie trochę męczy - ale to akurat domena nie tylko Sephory, w Douglasie jest analogicznie. Niemniej jednak, świąteczna aura i takowe dekoracje zaprowadziły mnie kilka dni temu właśnie do tej perfumerii, i nie mogłam się oprzeć by nie wstąpić. Jeśli widziałyście zimową, śnieżynkową kolekcję kąpielową to wiecie, o czym mówię ;). Właściwie od razu natknęłam się właśnie na tę paletkę, która momentalnie urzekła mnie małym, zgrabnym rozmiarem, ciekawą kolorystyką i... ceną. Pomacałam ją dość pobieżnie i stwierdziłam- biorę. Zakup pod wpływem impulsu - jak najbardziej. Ale za 39zł mogę to sobie wybaczyć. Prezentuje się tak:
Paletka jest naprawdę niewielka - złożona jest wielkości telefonu. To paletka tekturowa, przypominająca trochę te od theBalm, jednak bez obaw - jest to produkt dobrej jakości i myślę, że może dłużej wyglądać dobrze niż gdyby wykonano ją np. z taniego plastiku. Ciekawa jest jej konstrukcja, ponieważ paletka jest rozsuwana - całkiem wygodne, zwłaszcza jeśli rozważać ją w kategorii mobilnej, wyjazdowej kompilacji cieni, bo mamy pewność, że nic się w kosmetyczce nie otworzy i nie wydarzy. 
W palecie znajduje się 8 cieni: 4 matowe i 4 mocno połyskliwe. Kolorystyka jaka jest - widać: jeśli chodzi o maty, mamy tu dwa ciemne brązy, głęboki atramentowy granat i neutralny, ciasteczkowy beż. Co do błysku, jest neutralny, biało-kremowy Chantilly Ice, czysto srebrzysty Crystall Ball, lekko chłodny, w rodzaju starego złota Toasted Almond i dosłownie szampański Pretty Sunrise
Cienie są niewielkie, ale jako osoba która chyba nigdy nie dobiła do dna z żadną paletą, nie postrzegam tego jako problem ;). Dobór kolorów to kwestia indywidualna, ale osobiście lubię takie połyskliwe cukierki - fajnie ożywiają każdy makijaż, pięknie wyglądają w kąciku lub jako akcent na kresce.

Matowy beż - Soft Cookie- to świetny cień transferowy, lub bazowy do wyrównania kolorytu powieki przed nałożeniem pozostałych kolorów. Jest ładnie piaskowy, i jak na jasny cień ma porządną pigmentację - jest zauważalny po nałożeniu, nie transparentny jak to często mają do siebie tego typu odcienie. Marron glace to dość ciepły, ciemny brąz - w zasadzie dokładnie jak w nazwie, przywodzący na myśl kolor kasztanowy. Ciekawie wypada też Midnight Swim - to piękny, atramentowy grafit, który może posłużyć do stworzenia zjawiskowego smoky, zresztą w połączeniu z Toasted Almond to materiał na niejeden sylwestrowo-karnawałowy makeup. Hot Cocoa to zdecydowanie chłodniejszy brąz, który może przydać się nawet do podkreślania brwi - jeśli traktować paletę jako wyjazdowe wash&go, to całkiem rozsądne zastosowanie ;). 
Cienie posiadają przyzwoitą pigmentację, choć różni się ona w zależności od konkretnego koloru. Swatche wykonałam bez żadnej bazy, a właściwie zawsze na powiece jakąś mam, i sądzę, że wtedy efekt jest na pewno odrobinę mocniejszy. W kwestii trwałości, cienie trzymają się naprawdę przyzwoicie: kilka godzin i nie odnotowałam tu ani blaknięcia, ani migrowania w niezamierzonych kierunkach.

Na koniec jeszcze kilka ujęć paletki ogółem: nie ukrywam, to tak wdzięczny obiekt do zdjęć, że nie mogłam się na nią napatrzeć. Podobnie jak impuls, który spowodował że w ogóle po nią sięgnęłam, bardzo przyjemnie patrzy się na nią na toaletce i jest zdecydowanie tym kosmetykiem, który cieszy nie tylko zawartością, ale i opakowaniem.


Przypominam w kwestiach technicznych, że paletka kosztuje 39zł i pochodzi z limitowanej, świątecznej edycji - znajdziecie w niej także nieco większą, z różem i brązerem za 59zł i kilka mniejszych zestawów poczwórnych cieni. Warto wspomnieć, że obecnie w Sephorze czeka na Was promocja 3 w cenie 2 na markę własną Sephory, więc to całkiem dobry deal jeśli szukacie prezentu dla przyjaciółki, mamy, lub w ogóle dla kogoś - bo w ofercie znajdziecie coś tak naprawdę dla każdego. Opakowania same w sobie są piękne i ozdobne, więc w kwestii wyglądu nie musicie się martwić, czy zrobią dobre wrażenie.

Jak dla mnie zakup tej paletki to mały, mikołajkowy prezent dla samej siebie, ale pomyślałam też o Was. Dosłownie za chwileczkę, za momencik, będę miała dla jednej z Was osobisty egzemplarz Wonderful Dreams :) w ramach nadchodzącego 6 grudnia.
Zaglądajcie do mnie na Facebooku na bieżąco a gwarantuję, że nie przegapicie szansy na jej przytulenie :)


Dajcie znać, czy świąteczna propozycja z Sephory skradła i Wasze serce :)

***
Zaglądajcie do mnie na bieżąco na Instagramie, tam codziennie dzieje się najwięcej:


i na Facebooku:


oraz Snapchacie :) gdzie znajdziecie mnie pod nazwą Miskejt.
Zapraszam do dyskusji:
  1. to trochę dziwne, ale ja również nie mam kosmetyków z sephory, jakoś inne kuszą mnie bardziej :) a paletka całkiem ładna i w miarę tania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zaczęłam się rozglądać między kolorówką i pielęgnacją Sephory to wypatrzyłam kilka interesujących rzeczy, ale to co chyba głównie mnie odstrasza to po prostu regularne ceny :)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie i starannie wygląda paletka, bardzo efektowna :) Cienie też super, takie świąteczne! Sama dostałam z tej serii komplet cieni, ale w mini książeczkach o których też niedługo napisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta paletka skradła moje serce! A kolory Midnight swim i Crystal ball są idealne na makijaż na moją studniówkę ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. paletka ma ładny wygląd, ale ja cieni nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uu, to szkoda :) ale chyba kupiłabym ją nawet gdybym nie używała :D

      Usuń
  5. Rozczula mnie ta paletka ;) ja typowo firmowych kosmetyków sephory tez nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji tej promocji przygarnęłam też zestaw słynnych okrągłych maseczek, także testy pełną parą :)

      Usuń
  6. Paletka wygląda naprawdę świetnie i świątecznie ;)). Kolory są bardzo ładne, z chęcią bym ja przytuliła, więc muszę zaglądać na fb ;) A u mnie do wygrania też paletka cieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, też piękna!

      Usuń
    2. Heh ;) W takim razie spróbuj szczęścia w konkursie ;)) Będziesz miała dwie! :))

      Usuń
  7. Śliczna jest ❤️❤️

    _____________________
    blog.justynapolska.com
    Fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny cukierek! Aż się prosi, żeby ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na FB :) idealny słodycz na świąteczny okres :D

      Usuń
  9. Oczy mi zabłysnęły na sam jej widok! :) Aż wróciłam do przykrych wspomnie i na pytanie konkursowe odpowiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejuś, naprawdę 39 zł? Wygląda bardzo obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym ją kupić, ale nie mogę jej znaleźć na stronie sephory.To jest edycja limitowana, mamy już nowy rok, czyli to znaczy że już jej nie ma? ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze chciałam ja kupić ale nie ma Sephory w moim mieście, a na online jakoś nie zdecydowałam się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tą paletkę i jestem z niej bardzo zadowolona, jest po prostu przecudna. Mam nadzieję, że i w tym roku Sephora wprowadzi coś fajnego na święta. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń