Home decor: (tanie) perełki z KIK, Pepco, Nanu Nana

poniedziałek, 7 listopada 2016 | 30 komentarzy:
Gdybym miała wskazać na wymarzoną pracę, z pewnością miałaby ona związek z urządzaniem wnętrz. Chodzenie po sklepach meblowych i tych z dodatkami to mój ulubiony rodzaj cardio, a kupowanie lamp, poduszek czy innych dekoracji sprawia mi niepokojąco dużą przyjemność, większą niż nabytek kolejnej pary butów czy nawet kosmetyków. Gdy około rok temu przeprowadziłam remont mieszkania, przemalowując ściany z beżowych na szare, a meble wymieniając z drewnopodobnych na białe - rozpoczęła się moja niekończąca się zakupomania wnętrzarska. Przez łatwą dostępność fajnych, designerskich rzeczy w takich sklepach jak KiK, Pepco czy Jysk, stale wracam do domu z jakimś drobiazgiem. W ostatnim czasie trochę mi się tego nazbierało, a są to rzeczy fajne o tyle, że trochę czuć w nich klimat zbliżających się świąt, ale wciąż nie są przesadzone, zbyt jednoznaczne i sezonowe. Jeśli jesteście ciekawe nabytków według klucza: biel, szarość i rose gold - zapraszam dalej.


W okresie jesiennym, zdecydowanie najliczniej wpadają w moje ręce kubki i lampki i koce. Tych ostatnich przybyło mi w tym sezonie już kilka, ale dwa najnowsze nabytki pochodzą z niezawodnego Pepco. Pierwszy, który jak zauważyłam króluje na Instagramie, zrobił na mnie ekspresowo świetne wrażenie i wiedziałam, że muszę go mieć, gdy tylko go zobaczyłam. Pośród większości kocy i pledów z poliestru czy polaru, wyróżnia się ciekawym splotem, wykończeniem z frędzlami i składem - 100% bawełna. Jest bardzo ciepły, ale faktem jest, że zwykle kładę go po prostu gdzieś w pobliżu, bo podoba mi się gdy tak nonszalancko wisi sobie na oparciu kanapy. W praktycznym użyciu częściej ląduje najnowszy nabytek, także z Pepco - cienki, puchaty kocyk w stalowym odcieniu, z wzorkiem przypominającym marokańską koniczynę. Kosztował zawrotne 19,99zł i znajdziecie go obecnie w sklepach tej sieci. Pleciony model dostępny był jeszcze w beżowej tonacji i odrobinę innym wzorze - też jeszcze ostatnio widziałam go na półkach. Generalnie w kwestii pięknych kocy czy narzut, polecam Pepco - podobne znajduję czasem w Zara Home czy H&M Home, a ceny są nieporównywalnie wyższe.

Poza tekstyliami, jesienią nierozłącznie towarzyszą mi wszelkiego rodzaju lampki: cotton balls, które wiszą u mnie przez okrągły rok, ale też powoli pojawiają się dodatkowe świetlne akcenty. W tej kategorii najnowsze nabytki to metalowe, białe, koronkowe lampki na baterie (KiK, 14,99zł) oraz święcący triumfy w sieci lightbox - Nanu Nana, 59zł.

Lampki są malutkie, ale niezwykle urokliwe - nie są to tandetne, choinkowe szpice, ich kształt sprawia że świetnie wyglądają nawet, gdy nie są zapalone. Po zmroku rzucają za to ciekawe, ażurowe cienie. W komplecie jest jedynie 10 sztuk na krótkim kablu, ale myślę, że łącząc kilka kompletów można by ciekawie opleść nimi nawet choinkę. W takiej sytuacji polecam uśmiechnąć się do elektryka, połączyć je i baterie zamienić na wtyczkę do gniazdka. Zrobiłam tak w przypadku cotton balls, bo stale wyczerpywały się w nich baterie. 

Poza tymi maleństwami, godne miejsce na obrazkowej półce zajął właśnie lightbox. Nad nim zastanawiałam się dłuższą chwilę, bo nie byłam pewna czy jego styl mi odpowiada, stwierdziłam jednak że ma coś w sobie - i voila, obecnie stoi sobie na półce, ubrany w jesienny napis. Do zestawu dołączone są przezroczyste karteczki z literami, cyframi i symbolami, możecie więc dowolnie konfigurować podświetlany komunikat. 

Ligtbox zasilany jest 6 bateriami i posiada wygodny, dyskretny przycisk - chociaż w ciągu dnia wygląda równie dobrze wcale się nie świecąc. Zapalony daje dość ostre, chłodne, białe światło, więc jeśli to jedyne źródło światła - może być nieco rażące.

Jeśli chodzi o reprezentację w odcieniu różowego złota, poznajecie zapewne znajomy świecznik - to druciana konstrukcja z KiK. Dostępne były jeszcze białe i czarne, i w zasadzie wszystkie wyglądały świetnie. Ma prostą, geometryczną formę i szczerze mówiąc, zupełnie nie wymaga świeczki, żeby dobrze wyglądać.

Na powyższych zdjęciach przewija się cudnej urody, ażurowa skrzynka - wykonana, podobnie jak lapmki, z metalu, zamykana na haczyk. Naprawdę mnie zachwyciła: jest wykonana bardzo drobiazgowo, wygląda niczym kuferek na biżuterię wyszperany na jakimś francuskim pchlim targu. W praktyce stoi póki co pusta, ale patent jest taki - jeśli włożyć do niej najprostsze, ledowe lampki choinkowe, może stworzyć naprawdę świetny, lekki, a zarazem świąteczny klimat. Idealnie sprawdzi się też jako pojemnik na lakiery, pomadki, lub biżuterię. Kosztowała zawrotne 14,99zł, i dostępna była w KiKu jakiś czas temu.

Skrzynka wylądowała na tacy, którą zaledwie wczoraj kupiłam w Pepco. Wcześniej nieraz przymierzałam się do takich prostych, podłużnych tac w H&M Home, które są tam w stałej ofercie - i są świetne. Czarne, drewniane lub srebrne. Przyznacie jednak, że za niecałe 15zł (w stosunku do cen rzędu 60/70zł) grzechem byłoby jej nie zgarnąć. Spodobało mi się w niej, że jest całkiem porządna, ma prosty napis estetyczną czcionką - czasem ilość oklepanych sentencji o miłości i domu jest w Pepco przytłaczająca ;). Dostępne są też obecnie większe rozmiary, i jeszcze jedne świetne tace - w kolorze naturalnego drewna, z białym blatem w drobny, czarny, marokański wzorek. Na zdjęciach przewija się także n-ty w kolekcji kubek - oczywiście biało-czarny. Jest spory, szeroki, ale przede wszystkim po prostu ładny. Wzorek ma w sobie jakąś delikatność, przypomina mi kolorowanki na zasadzie łączenia kropek, w dodatku motyw listków to u mnie w tym sezonie jeden z ulubionych. Na dokładkę dodam, że kosztował... mniej niż 5zł. Polecam zajrzeć do Pepco!

Geometryczne wzory reprezentuje też kosz - oczywiście z KiKu. Kosze te pojawiły się w sieci razem ze świecznikami, w dwóch rozmiarach - mój jest wyższy i bardziej pękaty, oprócz tego dostępny był jeszcze płaski i szeroki. Cóż, kosz wygląda świetnie, jest minimalistyczny, porządnie wykonany (a różnie z tym bywa w przypadku takich sklepów) - osobiście trzymam w nim najzwyczajniej owoce, ale widziałam też, że świetnie sprawdzają się w roli "gniazda" na cotton balls. Swoją drogą, obecnie w Biedronkach znajdziecie te świecące kulki w srebrzystej, świątecznej wersji - tylko to tutaj zostawię ;).

Na koniec, już ewidentnie świąteczna wisienka na torcie - albo raczej, bombka na choince. Ceramiczny talerzyk z tym właśnie drzewkiem wzięłam całkowicie spontanicznie - planuję umieścić na nim orzechy, czekoladki lub cukierki - z założenia w celach dekoracyjnych, w praktyce... no wiecie. Świąteczne reklamy czekolad i innych słodyczy made me do it ;). Talerzyk to także efekt ostatniej wizyty w KiK, kosztował 12,99zł i występuje jeszcze w wersji z... bałwankiem ;).

To by było na tyle, jeśli chodzi o zgromadzone w ostatnim czasie gadżety: jest dość spójnie, zarówno jeśli chodzi o styl, klimat, jak i ceny. W mojej ocenie wszystkie drobiazgi mają fajny, trochę skandynawski, minimalistyczny charakter, ale nie są jednolicie świąteczne, jesienne czy zimowe. 
Dajcie znać, czy coś wpadło Wam w oko, czy też lubicie taką tematykę i czy chcecie być na bieżąco z takimi zakupami - a z pewnością ich nie zabraknie.. :)
Zapraszam do dyskusji:
  1. Jestem zakochana w Twoim wnętrzu! Kocham szarość i biel, a w połączeniu ze złotem i czernią tworzy się totalnie uniwersalny look. Przepiękne dodatki wybrałaś, ja nigdy nie mam szczęścia do wynajdywania takich perełek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) ja od kilku miesięcy ciągle coś dobieram, doszukuję, kombinuję, bo przyznam, że na fali białego trendu łatwo zbłądzić, a nie chcę tego mini wnętrza ani zbytnio przesłodzić, ani zagracić. Fakt, ta paleta odcieni pozwala dość bezpiecznie się poruszać :D

      Usuń
  2. A ja tak podpytam - czy wszystkie literki do lightboxa są ładnie i estetycznie wykonane? Dostałam na urodziny ten z Jyska i niestety jest kilka literek krzywych albo umieszczonych nieco za wysoko :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że tego z Jyska w rękach nie miałam, ale ten z Nanu Nana - nie ma się do czego przyczepić. Sam box jest staranny, żadnych krzywych krawędzi, wystających farfocli z plastiku itd., podobnie karteczki. Cyknę im jutro fotkę jeśli chcesz :) także polecam.

      Usuń
    2. Bardzo chętnie zerknę! :) Chyba do tego mojego sama sobie wykonam nowy zestaw. Przynajmniej wreszcie będę miała cyferki i prościutkie napisy. A tymczasem 'S' czasami ucieka gdzieś do góry, 'U' jest zbyt bardzo na lewo. Ale i tak to jeden z fajniejszych prezentów, jakie ostatnio dostałam :)

      Usuń
    3. Ah.. i jak sprawdziłam, to niby ten z Jyska w oryginalnej cenie miałby kosztować 100 zł, ale teraz była jakaś promocja. Chyba -30%, czy coś podobnego. Więc troszeczkę słabo wypada na tle tego z Nanu Nana :(

      Usuń
  3. Przepiękne dodatki! Również choruję na punkcie tych wszystkich ozdóbek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zakupy ten koszyk z KIK bardzo mi się podoba i żałuję że w Krakowie nie ma tego sklepu bo bym zaraz po niego pobiegła a o lightboxie z nanu-nany intensywnie myślę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej NanuNana mamy w Krakowie, a to też dość rzadki sklep :) KiK najbliżej Myślenice.

      Usuń
  5. Takich geometrycznych koszyków, świeczników etc. właśnie szukałam! Dziękuję za inspirację, jutro odwiedzę KiKa, bo dawno nie byłam. I zaczynam obserwować bloga, śliczności w tym poście mnie do tego przekonały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko masz to szczęście, że posiadasz KiK w pobliżu, to zachęcam :D ja podróżuję do niego 100km, ale czego się nie robi... :D

      Usuń
  6. przecudne są te rzeczy! muszę koniecznie wybrać się do KIK. Pepco uwielbiam i kupiłam fajne rzeczy do domu : jakieś słoiki na herbatę czy puszki na cukier/ryż :) Ten ceramiczny talerzyk z choinką na pewno się u mnie znajdzie - zauroczył mnie totalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ozdobiony garścią orzechów lub cukierków w obowiązkowo złotych papierkach będzie jeszcze bardziej kuszący :D

      Usuń
  7. Koc z frędzlami widziałam w pepco i bardzo mi się spodobał, szczególnie że 100% bawełna, zdziwiłam się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam, a odkryłam dopiero już w domu, macając metkę :)

      Usuń
  8. Bardzo mi się podobają ostatnio też te kolory, które wskazałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że te odcienie się tak szybko nie znudzą, bo mam wrażenie że takie zdecydowane pójście w miętę czy róż może szybko się przejeść... :)

      Usuń
  9. nigdy nie lubiłam dodatków do domu, uważałam je za zbędne duperele. Nadal z moją skłonnością do robienia syfu, pewnie bym się tym tylko zagraciła. Z tą różnicą, że teraz zaczęłam mieć bzika na ich punkcie... oops :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ze skrajności w skrajność :) ja teraz usiłuję wystopować, i na widok kolejnej rzeczy umieć po prostu... przejść dalej ;)

      Usuń
  10. Przepiękne akcesoria :)też mam ostatnio bzika na ich punkcie i lubię chodzić po takich sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko mi się podoba! Taki styl lubię i takie dodatki ;) Kocyk z pepco idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią po prostu nie mogę się opanować, gdy widzę kolejny fajny koc ;)

      Usuń
  12. Cudowne dodatki. Moje klimaty i podoba mi się wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie! Ja też potrafię przepaść w sklepach z gadżetami do domu i popłynąć ;) Te świeczniki tez dorwałam w KIK w tym samym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są super, chociaż co zresztą widać na zdjęciu, wykonane tak średnio... ale w ogólnym odbiorze i tak mi się podobają :)

      Usuń
  14. Wszystko piękne, ale gdzie to do licha trzymać?:D Mnie trochę przeraża fakt, że przedmioty, które jakiś czas temu wydawały mi się piękne i niezbędne, teraz stały się graciarnią, której nie ogarniam :D Staram się kilkukrotnie przemyśleć zakupy, ale i tak nadal mam wszystkiego za dużo :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie masz rację, zwłaszcza jeśli chodzi o sezonowe dekoracje, których nie da się trzymać na widoku cały rok. Ja mam takie ograniczenie, że jeśli nie mam odpowiedniego miejsca do wyeksponowania, to już nie kupuję - póki co mam np. taką białą witrynę za szkłem, gdzie upycham, a się nie kurzy (patent życia), lampki wieszam na półkach itd... ale nie kupuję, jeśli nie miałabym gdzie sensownie ustawić :)

      Usuń
  15. Kurczę wiedziałam, żeby tu nie wchodzić! Nie ma tu nawet jednej rzeczy, która by mi się nie podobała! Idealnie trafiasz w mój gust ;) Byłam w Kik z zamiarem kupienia tego miedzianego świecznika, ale jak zwykle nie znalazłam ;(

    OdpowiedzUsuń