Nawet jeśli na co dzień, podobnie jak ja, stawiacie na biel, szarość, wszelkie odcienie nude – nie przejdziecie obok tej kolekcji lakierów obojętnie. Na najpiękniejszy moment roku – wiosnę w pełnym rozkwicie, Semilac stworzył – we współpracy z Margaret – najnowszą kolekcję kolorów tak intensywnych, żywych i pozytywnych, a zarazem – eleganckich, że chociaż rzadko tak się zdarza – ja kupuję tę kompilację w całości. Serio, wszystkie odcienie mi tu pasują, są spójne i nie ma ani jednej wtopy. Zresztą – zobaczcie same, jak prezentuje się SemiBeats w pełnej okazałości.

W nowej kolekcji znalazło się dziewięć wyjątkowych odcieni. Jak wskazuje nazwa, odzwierciedlają energię, żywiołowy i intensywny charakter życia, pulsujący rytm pełnych emocji dni. Trudno się nie zgodzić: kolory są wyraziste, każdy z nich jest jakiś, nie ma tu średniaków. Są aż trzy piękne róże, cztery różnorodne błękity i dwa nieoczywiste pomarańcze.

semilac semibeats róże

Lato w odcieniu koralowego różu

To właśnie róże – obok pudrowych i beżowych nudziaków są moją ukochaną bazą na codzień i po nie najchętniej sięgam. Uwielbiam je wszystkie: jesienią zgaszone, wrzosowe, latem bardziej neonowe, intensywne – nigdy nie jest mi ich mało i dostrzegam najmniejsze niuanse w tonacji i wykończeniu. 516 Tiny Rose to kolor, który jako pierwszy skradł moje serce i wylądował na paznokciach. To ten rodzaj koloru, który zmienia się niczym kameleon w zależności od światła, odcienia skóry i pory dnia, ale generalnie jest cukierkowym, koralowo łososiowym różem o pięknym, kremowym wykończeniu. W pełnym słońcu bardziej różowy, w sztucznym świetle – nabiera lekko grejpfrutowej barwy. Przypomina mi mojego letniego ulubieńca, czyli 130 Sleeping Beauty i jeśli lubicie ten odcień – pokochacie i tę różyczkę. 517 Neon Pink to połączenie jaskrawej fuksji i malinowego różu, kojarzy mi się ze słodkim, tropikalnym koktajlem który najlepiej smakuje o zachodzie słońca – podobnie jest z tym odcieniem: idealnie sprawdzi się do podkręcenia atmosfery na letnie, wieczorne wyjście. 520 Clear Amarant to trochę ugrzeczniona wersja kultowego 034 Mardi Gras – soczysty amarant, przywodzący na myśl kwitnącą w maju najciemniejszą, jagodową odmianę bzu.

semilac semibeats niebieski błękit

Rozbielone błękity i kobaltowe noce

Zdecydowany zwrot w kierunku letniego orzeźwienia to błękity, które wylądowały w kolekcji również w postaci pastelowego trio. Odcienie niebieskiego nie są łatwymi do uchwycenia i skomponowania tak, by wyglądały dobrze. Semilac z powodzeniem zaszalał w tej kwestii już w kolekcji My Story, tu jednak mają one nieco inny charakter. To nie są błękity dżinsowe, sprane i przybrudzone jak wrześniowe niebo – niebieskości w SemiBeats to raczej czysty turkus, błękitna laguna, mięta w swojej najlepszej odsłonie. Ale po kolei. 521 Turquoise Blue to błękitek bez zielonego pigmentu, czysty, mocny, najbardziej neonowy w całym towarzystwie. 522 Light Aquamarine to już wyraźny zwrot w kierunku morskiego odcienia wody, gdzie do czystego błękitu wkracza kropla szmaragdowej zieleni. 523 Delicate Blue to błękit świeżo wyprasowanej koszuli, czerwcowego nieba, czysty i niezmącony.

semilac 524 deep ultramarine

Na deser do koszyka z odcieniami niebieskiego – przewrotny 524 Deep Ultramarine. Ujęłam go na osobności, bo i wyróżnia się w tym towarzystwie wyraźnie. Na etykiecie zdawał się być zamgloną lawendą, a okazał się uosabiać intensywny, kobaltowy granat. Pozostając w temacie analogii do koloru nieba i pogody, to ten odcień jaki przybiera w czerwcowe noce, grubo po 22 – niby jest już ciemno, a jednak poświata dnia podbija je wciąż płachtą królewskiego indygo.

Orzeźwiająca alternatywa dla klasycznej czerwieni

W kolekcji znalazły się również dwa niepozorne odcienie w tonacji oranżowej czerwieni. Mowa o 518 Neon Orange oraz 519 Full Orange. 518 to petarda – dosłownie: to jaskrawy, soczysty, cytrusowy odcień który będzie rewelacyjnie wyglądał na stopach. 519 to letnia wersja strażackiej czerwieni, która świetnie się sprawdzi, jeśli ta najbardziej klasyczna, rubinowa odpowiada wam bardziej jesienią i zimą. Ta ma w sobie zdecydowanie ciepły, letni pierwiastek. Obie kryją jak szalone i nie da się ich nie zauważyć.

pomarańczowy kolor semilac margaret semibeats

Podsumowując, muszę przyznać, że kolekcja SemiBeats okazała się być wyjątkowa ze względu na swój niejednorodny charakter i dopracowane, harmonijne odcienie które naprawdę dobrze ze sobą grają. Mimo, że założeniem kolekcji był lekko elektryzujący, popowy styl, ja doszukuję się w niej – jak same widzicie – analogii do bukietu letnich odcieni kwiatów, nieba i wody – które z powodzeniem mogłabym odnaleźć na wzorzystej sukience mojej babci. Mam zresztą ostatnio słabość do tego typu odcieni i wzorów – występująca w roli tła koszula to ciuch, na punkcie którego mam obsesję. SemiBeats to kwintensencja lata – jeśli więc dłużąca się zima, a później mdłe przedwiośnie poskutkowały i u was przesytem zgaszonych odcieni – nowa kolekcja Semilac z pewnością podziała jak orzeźwiający koktajl.

516 tiny rose semilac

na paznokciach: 516 Tiny Rose

Podoba się Wam letnia propozycja kolorystyczna w takim wydaniu?

Któryś odcień wyjątkowo wpadł wam w oko?