Kilka tygodni temu pokazałam Wam moje trzy ulubione pary butów na jesień. Choć temat jest niekosmetyczny, mocno Was wtedy zainteresował i co miło mnie zaskoczyło – później wiele z Was pisało do mnie, że kupiło botki lub sztyblety z mojego polecenia i że świetnie się Wam sprawdzają. Skoro więc za oknem biało, i na dobre można mówić o zimie – szybki przegląd nowości na ten sezon. W imię zasady, że butów nigdy za wiele, podrzucam Wam dwie nowe pary godne polecenia. Jeśli szukacie akurat fajnych butów (w przystępnych cenach) – to czytajcie dalej. Koniecznie do końca, bo tam znajdziecie coś dla siebie.

Muszę przyznać, że zimą mam trochę uprzywilejowaną pozycję, bo szczęśliwie poruszam się głównie samochodem – co pozwala mi nie wystawiać butów na najcięższą próbę. Mimo to, zawsze wszystkie te na jesień i zimę spryskuję obficie jakimś impregnatem – u mnie jest to Nano Protector marki Tarrago (tylko zobaczcie tę reklamę na YouTubie!), który nawiasem mówiąc bardzo Wam polecam, bo pokrywa każdy rodzaj butów warstwą niewidocznego lakieru, co świetnie odpycha wodę, brud i zapobiega przemakaniu. Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji wystarczyłaby mi dosłownie jedna para butów, ale nic bardziej mylnego – sama nie wiem jak to się stało, że w ostatnim czasie zgromadziłam ich dosłownie całe stadko. Na swoją obronę przywołam fakt, że każda para jest z innej parafii i w innym stylu. Mam dobrze Wam znane muszkieterki za kolano, ukochane emu, a teraz do kolekcji dołączyły dwie świetne pary ze sklepu STILI – www.stili.pl. Skusiłam się na dwa zupełnie różne rodzaje – jedne bardzo w moim stylu, a drugie – dla przełamania swoich oporów. Jak myślicie, które są które?

Czarne, motocyklowe botki z dużą ilością dżetów, pasków i klamrami (model Loris) od razu wpadły mi w oko. Uwielbiam takie buty i najchętniej nosiłabym je do wszystkiego od jesieni do wiosny. W ostatnim czasie widzę prawdziwy wysyp tego typu botków, ale często są trochę przesadzone i wyglądają karykaturalnie, z nadmierną ilością kolców i ozdób. Te ze zdjęcia są świetne – mają komfortową wysokość kawałek nad kostkę, dzięki czemu możecie bez żenady nosić sobie ulubione neonowe skarpety w kropki, a nic nie będzie wystawać. Grubsza podeszwa i obcas sprawiają, że są solidne i niestraszne im kałuże czy błoto. Odpowiednio szeroka cholewka sprawia, że spodnie bez problemu chowają się w środku, ale na pewno nie napada Wam do środka śnieg. Mają po wewnętrznej stronie suwak, więc ich zakładanie nie jest równoznaczne z szarpaniem się przez kwadrans i skakaniem na jednej nodze. W momencie, gdy włożyłam je na nogę, miałam wrażenie że noszę je od dawna. Świetnie leżą, są komfortowo skrojone i uwielbiam je zarówno w zestawie z woskowanymi spodniami jak i do cienkich, czarnych rajstop i spódnicy. Gdybym miała mieć tylko jedną parę butów, zdecydowanie to właśnie te uznałabym za uniwersalne i najbardziej wszechstronne w swojej szafie.

Druga para, która jest nowością u mnie – zarówno sensu stricte jak i jeśli chodzi o styl, to wygodne trapery – (model Venessa) – w stylu klasycznych timberlandów. Słaby ze mnie piechur, raczej nie jeżdżę też w góry, nigdy więc nie czułam potrzeby zaopatrzenia się w takie buty. Ostatnio spodobały mi się tego typu trapery, zwłaszcza w duecie z krótką, pikowaną puchówką – są idealne do dżinsów, ciepłe i wygodne, więc nie zastanawiałam się długo i po prostu zamówiłam. Model na który się zdecydowałam jest wręcz turboocieplany – w środku mają białe, puchate futro. W połączeniu z grubą podeszwą i wysokością nad kostkę to moje buty do zadań specjalnych – nie sądzę, żebym miała kiedykolwiek w swojej szafie coś cieplejszego. Jest duża szansa, że zdeklasują moje ukochane emu, bo typowa, polska zima częściej jest jednak błotna i wilgotna, a wtedy będę wolała sięgnąć właśnie po te trapery. Delikatny, szary odcień podoba mi się bardziej niż klasyczne, musztardowe timbery – mam wrażenie, że dzięki temu wyglądają lżej i wędrując w nich po mieście, nie sprawiam wrażenia jakbym zabłądziła ze szlaku na Rysy.

Obie pary butów kupicie na STILI.PL – znajdziecie tam większość najpopularniejszych modeli od botków, po muszkieterki czy właśnie śniegowce. Warto zajrzeć, zwłaszcza że ceny naprawdę zachęcają, a dodatkowo mam dla Was kod rabatowy – MISKEJT15. Wynosi on 15% i jest ważny przez dwa tygodnie – do 18.12.2017. Niżej możecie zobaczyć, że swoje nabytki testowałam już w naprawdę zimowych warunkach i jestem bardzo zadowolona. Dajcie mi znać, czy przypadły Wam do gustu i jak Wasze obuwnicze plany zakupowe – może i u mnie (jednak) brakuje jakiejś “niezbędnej” do życia pary do kompletu? 😉