Nieraz i nie dwa podrzucałam Wam pomysły na manicure – klasyczny, elegancki, dzienny. Niezależnie od tego, czy jesteście fankami intensywnego błysku czy raczej delikatnych odcieni nude – jedna sprawa jest kluczowa i temat powraca jak bumerang. Chodzi o trwałość manicure hybrydowego, bo na nic piękny efekt, jeśli będzie on nietrwały. Ponieważ taki manicure robię sobie sama od dobrych czterech lat, co nieco w temacie baz koniecznych do jego wykonania wiem, dlatego dzisiaj pokrótce opiszę bazy, z których sama korzystam, wskazując na ich plusy i minusy.

Od początku swojego domowego hybrydowania, korzystam z baz Semilac – zresztą wszystkie moje lakiery ograniczają się właśnie do tej marki. Zaznaczę, że moje paznokcie nigdy źle nie reagowały na te produkty i nie miałam powodu poszukiwać niczego innego. Nie znaczy to, że jestem szczęśliwą posiadaczką paznokci bezproblemowych – w czasach gdy stosowałam klasyczne lakiery, manicure utrzymywał się na nich góra 3-4 dni, odpryskując natychmiastowo, odgniatając się i nie powalając trwałością. Dodatkowo, irytowała mnie nierównomierna powierzchnia, widoczna spod lakieru struktura paznokcia i kształt. No właśnie – szczerze zazdroszczę osobom, które cieszą się naturalnie wyprofilowaną płytką paznokcia, bo moja niefortunnie jest bardzo płaska i wręcz lekko wędruje ku górze wraz z brzegiem paznokcia. Tym bardziej jedna z baz Semilac okazała się dla mnie zbawienna – a która, dowiecie się poniżej. Po kolei!

bazy semilac

Najbardziej klasyczną i podstawową bazą, z której sama korzystałam na początku, jest Semilac Base. Tutaj nie ma zbędnej filozofii – baza jest przezroczysta, stanowi klasyczny podkład pod kolor, pozostawia cieniutką warstwę i nie jest zbyt gęsta. Używałam jej dobre dwa lata non stop, dziś też regularnie do niej wracam. Z tą bazą możecie liczyć na trwałość i utrzymanie lakieru kolorowego do 21 dni.

Kolejną w rodzinie jest Semilac Vitamin Base. Jak nazwa wskazuje, jest to baza wzbogacona o witaminy (E i B5). Została stworzona z myślą o delikatniejszej płytce – jeśli więc macie skłonność do podrażnień lub cieńsze paznokcie, warto spróbować właśnie z tą bazą. Uwaga – deklarowana trwałość bazy witaminowej to 14 dni, stąd być może część głosów o tym, że baza ta trzyma się słabiej. Ano nie trzyma się słabiej, bo do dwóch tygodni zachowuje się jak najbardziej poprawnie.

bazy semilac

Semilac Base/Top 2w1 to rozwiązanie dla wygodnych (i oszczędnych). Baza i top w jednym nie wymaga stosowania dwóch odrębnych produktów, zastępując je jednym, uśrednionym. Jako baza, zachowuje się w porządku: jest średnio gęsta, kolor rozprowadza się ładnie i bez problemów. Jako top – choć moje serce należy do produktów typu no wipe, również nie odnotowałam różnicy w stosunku do klasycznego topu do przecierania. Jest wykończenie i połysk, a wraz z noszeniem – nie ścierają się brzegi ani nic nie odpryskuje. Uwaga – trwałość tego lakieru to deklarowane 14 dni, więc w przypadku bardziej tłustej płytki może wymagać zmiany nieco szybciej. To dobry pomysł dla osób, które chcą na początek zaoszczędzić i wybrać jeden uniwersalny produkt.

Najciekawiej robi się jak zwykle pod koniec, i tak właśnie – z przyjemnością mogę do grona baz dołączyć od niedawna bazę samopoziomującą Semilac Extend Base. To zdecydowanie Cadillac wśród baz – i robi więcej, niż tylko bezbarwny podkład pod lakier kolorowy. To baza, z pomocą której wyrównacie płytkę, nadbudujecie idealną krzywą C, ale też przedłużycie paznokieć nawet do 1cm. Jeśli dotąd sięgałyście po lakiery Hardi, to jeszcze skuteczniejsza opcja, bo przedłużenie może być dłuższe niż 5mm, a poza tym jako baza – nie wymaga stosowania czegoś jeszcze pod spód.  Baza utwardza się do zadowalającej twardości, więc po przedłużeniu nie ma obaw o jej wyginanie się czy łamliwość. Poważnie – ona jest w efekcie końcowym tak twarda, jakbyśmy miały na paznokciach żel, jednocześnie wyglada przy tym naturalnie i nie jest widoczna ze względu np. na grubość. Oczywiście, wszystko sprowadza się do poprawnego zastosowania szablonu i umiejętnej aplikacji, ale jako produkt sam w sobie, zdecydowanie robi robotę. Zwłaszcza możliwość ukształtowania ładnego grzbietu paznokcia (nie mylić z garbem czarownicy) to dla mnie świetna opcja – dzięki gęstszej, plastycznej konsystencji, na spokojnie można to wykonać. Posiadaczki kruchych paznokci również będą usatysfakcjonowane, bo z tą bazą paznokcie po prostu są odporniejsze na mechaniczne uszkodzenia.

bazy semilac którą wybrać

Dajcie znać, z jakiej bazy Wy najczęściej korzystacie – i czy którąś z opisywanych przeze mnie testowałyście?