Jest taki tekst, który pada z ust Meryl Streep w “Diabeł ubiera się u Prady”, gdy jej asystentka proponuje w ramach wiosennej kolekcji tkaninę w kwiaty : “- Kwiaty, na wiosnę? Przełomowe.” No i właśnie: są takie motywy, które choć nie odkrywają Ameryki, w danym momencie, okresie lub okazji po prostu pasują, tęsknimy za nimi i sięgamy z wielkim namaszczeniem. Wiosną są to wspomniane kwiaty, skórzane ramoneski i… pastele. I o pastelach dziś właśnie kilka słów, z okazji niedawnej premiery drugiej części rozbielonej kolekcji Semilac PasTells2.

Semilac PasTells2 to 9 wiosennych odcieni balansujących pomiędzy nude, różem i fioletem, z wyraźnym naciskiem na ten ostatni. Nic dziwnego – kolor roku 2018 wytypowany przez Pantone to właśnie fiolet. W kolekcji Semilac dostajemy go w pięknej, jasnej odsłonie, będącej ciekawą alternatywą dla nieśmiertelnego różu.


Dziewiątka pastelowych kolorów od Semilaca to dwa fiolety, cztery róże i trzy odcienie w ciepłej tonacji pomiędzy brzoskwinią a nude. Konkretnie prezentują się następująco:

280 Medium Violet – najbardziej intensywny, wyraźny odcień fiołka
279 Light Violet – mleczna lawenda
278 Soft Pink – kwiecisty, przywodzący na myśl płatki kwiatów róż
277 Light Fuchsia – mocniejszy róż zmierzający w kierunku fuksji
276 Sweet Pink – łososiowy róż
275 Light Pink – jasny, intensywny i dziewczęcy różowy
274 Salmon Pink – łososiowy róż
273 Creamy Beige – zgaszony łosoś w bardziej beżowej tonacji
272 Powder Pink – pudrowy róż w kierunku morelowym

Co jest warte uwagi, to to, że pastele te mają świetną pigmentację, a na paznokciu mimo braku jasnej bazy (np. w postaci białego koloru) ich odcienie są bardzo wyraźne i nasycone. Zdjęcia tego nie oddają, ale uwierzcie mi – to naprawdę żywe fiolety, błękity, boskie róże – choć przebija z nich mleczna, tiulowa warstwa, jak to w pastelach, mają wyjątkowy… pazur. Na moich paznokciach zagościł nr 272 Powder Pink – idealna mieszanka różu i beżu, taki cudny odcień nude, którego wszystkie odwiecznie poszukujemy w odcieniach pomadek.

Mam wrażenie, że wraz z zawitaniem w moje ręce pastelowych nowości, Semilac przywołał wiosenne okno pogodowe – dżinsowa kurtka, jasne paznokcie i trampki sprawiły, że miniony weekend był dla mnie prawdziwym podmuchem ciepłego wiatru i dawką dawno nie widzianego słońca. Jeśli i Wy jesteście spragnione takiego klimatu – serdecznie polecam Wam przyjrzeć się tym cukierkom bliżej, bo sprawdzą się i teraz, i już w wakacje – bosko wyglądając w duecie z opalenizną.

Całą kolekcję znajdziecie TUTAJ – dajcie znać, który z odcieni skradł Wasze serce.