Tak jak każdą zimę witam wyposażona w parę puchatych emu, tak wiosny nie wyobrażam sobie bez dwóch rodzajów butów. Choć w mojej mikroskopijnej szafie znajduje się ich wiele rodzajów – od mokasynów po sneakersy na koturnie, dwa modele to absolutna podstawa. Po pierwsze – wygodne, lekkie espadryle, a po drugie – sportowe śmigacze w niezobowiązującym stylu. Tej wiosny w moje ręce wpadły dwie świeże pary, więc spieszę je Wam przybliżyć. Obie znajdziecie na footway.pl.

1. Pasiaste espadryle Esprit

Powiem Wam, że nie mam specjalnej łatwości w przyswajaniu sezonowych trendów, ale lubię uszczknąć z nich coś dla siebie, bo gdy je ignoruję – mam wrażenie, że coś mnie omija. Podobnie sytuacja ma się z wszechobecnym trendem boho, z którego chętnie wyciągam dla siebie białe, koronkowe bluzki i elementy ze sznurka czy juty. Nie mogę się przekonać do torebki – kosza piknikowego, ale wygodne espadryle ze sznurkową podeszwą to już inna bajka. Uważam, że to jeden z wygodniejszych rodzajów buta na wiosnę i lato, a przy tym  – założony do najzwyklejszych jeansów i koszuli dodaje natychmiastowo wakacyjnego charakteru i luzu. Słomkowe kapelusze z wielkim rondem i haftami są piękne, ale w codziennym życiu wolę jednak delikatniejsze detale. Espadryle są kremowo brązowe, pasiaste (kolejna sprawa – paski latem to życie), mają sznurkową wyściółkę wewnątrz i z jakiegoś rodzaju plecionki wykonane są też z wierzchu. Bezpośrednio znajdziecie je tutaj. 

2. Klasyczne, białe Reebok Classic

Choć daleko mi do chłopczycy, zdecydowanie uwielbiam elementy sportowego stylu. Dziurawe boyfriendy, bluzy z kapturem i sportowe buty są u mnie na porządku dziennym. Po erze New Balance, chodziło za mną coś innego. Białe, gładkie Reeboki na które napatrzyłam się w stylizacjach na Pintereście były na mojej liście od dłuższego czasu. Ten model ma w sobie tyle klasy, że spokojnie założyłabym te buty tak do potarganych jeansów, jak i kraciastych spodni w kant. Nie trzeba się z nimi nakombinować, bo zwyczajnie pasują do wszystkiego. Plus – są bardzo lekkie, niewyczuwalne w noszeniu, więc poziom komfortu jest super. Rozmiarówka jest bardzo standardowa. Mój model to ten.

Reebok Classic

Reebok Classic Footway

Dajcie znać, czy spodobały Wam się któreś z moich wiosennych obuwniczych nowości lub jak wyglądają Wasze zakupy w tej kwestii. Przypominam, że bieżące, codzienne outfity z butami i nie tylko podglądać możecie na moim Instagramie – zwłaszcza na stories, które także zapisuję pod etykietą Ciuch 🙂