Piękne lato tej wiosny – niezaprzeczalnie pogoda na kilka tygodni wcześniej niż zwykle rozpieściła nas iście wakacyjną aurą, co w moim wypadku automatycznie przekłada się na kolorystykę mani i pedi. To latem dochodzą u mnie do głosu intensywniejsze odcienie różu, ustępujące miejsca czerwieni. Chociaż właśnie latem chętnie wybieram mocno rozbielone pastele – ze względu na to, jak ładnie podkreślają kolor opalonej skóry – równie mocno lubię w tym czasie kompromisowe między jasnym a ciemniejszym różem odcienie koralowe. Dziś właśnie krótko i na temat o jednym z nie najnowszych, ale z ładniejszych tego typu – czyli 102 Pastel Peach.

Koralowy – łagodny, stonowany odcień pomiędzy różem a pomarańczem. Trochę kolor zachodzącego słońca, trochę dojrzała brzoskwinia. W tym wypadku nawet bardzo, bo mowa o numerku 102 Pastel Peach od Semilac, który jest dla mnie subtelniejszą wersją słynnej Sleeping Beauty. Nie wybija się na neon, pozostaje podobny zarówno w pełnym słońcu jak i w cieniu. Mocno kryjący, z jasnym podbiciem, ma eleganckie, oranżowe tony które sprawiają że wygląda bardzo świeżo i wakacyjnie.

U mnie w zestawieniu z białą, lnianą bluzką – bo w takiej wersji lubię go najbardziej, jednak ten kolor odnajdzie się równie dobrze z koszulą do pracy czy z sukienką na wesele. Uwielbiam jego uniwersalność, bo czasem trafiamy na takie odcienie, które po weekendzie nie do końca odnajdują się z nami w codziennym życiu – a z hybrydą przecież 2-3 tygodnie to standard, tym bardziej warto zwrócić na niego uwagę.

Pastel Peach to również jeden z tych odcieni, który nie przysporzy Wam kłopotów przy aplikacji. Wystarczą dwie warstwy, aby pokrył paznokcie taflą nieprześwitującego koloru bez drobinek. Jeśli dodatkowo potrzebujecie mocniejszego wsparcia miękkich paznokci lub chcecie je przedłużyć, idealnie przyda się Wam do tego jedna z dwóch wersji nowości Semilac Extend 5 w 1 – która zadebiutowała w dwóch nudziakowych odcieniach, stanowiąc idealny, budujący podkład pod tego typu kolory. Sygnalizuję temat, a do samych baz wrócę niebawem.

Dajcie znać, czy koralowe odcienie to też Wasz must have na lato – i czy interesuje Was więcej takich klimatów. Może porównanie kilku najpiękniejszych korali, od tych bardziej neonowych po ciemniejsze i zgaszone? U mnie zdecydowanie… koraLOVE 🙂