O lakierach z dzisiejszego wpisu miałam zamiar napisać Wam sporo wcześniej, ale… w zasadzie w mgnieniu oka po ich premierze – wyprzedały się co do jednego, pozostawiając mnie w dylemacie, czy wobec tego powinnam zaostrzać Wasz apetyt na tę nowość. Przychodzę dziś jednak z ich prezentacją i równolegle – dobrą wiadomością. Sweterki Semilac wróciły do sprzedaży, tym razem więc nie zwlekam i podrzucam Wam rzut oka na nie wraz z moją osobistą interpretacją manicure z ich użyciem.

Sweater Weather to bezpieczna, pastelowa kombinacja kolorów i tekstur dla kobiet, które lubią eksperymentować z manicure, ale w bezpiecznym i stonowanym stylu. Sześć zgaszonych odcieni balansuje pomiędzy różem, wrzosem i lawendą, a to, co je wyróżnia, to zatopiona w nich subtelna, puchata drobinka. Sweater Weather ma tę specyficzną właściwość, że świetnie prezentuje się i w błysku, i w macie – który wyjątkowo tej kolekcji pasuje.

semilac sweater weather

548 WINDY DAY to przepiękna zgaszona mięta, w której zatopione są opalizujące miętowe zrobinki

549 COLD AS ICE to chłodny błękit z dodatkiem niebieskich opalizujących drobinek

550 STAY IN BED to chłodny odcień fioletu z dodatkiem czerwonej drobinki

551 TEA, PLEASE to chłodny odcień średniego, zgaszonego różu z zatopionymi opalizującymi drobinkami w kolorze ciemnego różu

552 TIME TO WINE to ciepły odcień różu z dodatkiem opalizujących czerwonych drobinek

553 LAZY MORNING to jasny, chłodny odcień różu, w którym zatopione są opalizujące drobinki na odcień ciemnego różu

Sweater Weather dobrze czują się w rozmaitej postaci – mogą być gładką taflą na paznokciach, elementem wypukłego splotu czy kontrastem w zestawieniu z intensywnym odcieniem na pozostałych paznokciach. U mnie właśnie tak – pół błysk, pół mat, a do tego jeszcze elementy srebrnej folii.

semilac sweater weather

Wykorzystane kolory (od lewej): 227 Light Violet, 550 Stay in Bed, ponownie Light Violet, ponownie Stay in Bed (w opcji błyszczącej i z folią), i dla zrównoważenia słodyczy – 205 Blue Grey.

semilac sweater weather

Dajcie znać, czy taka wersja pasteli

się Wam podoba – jeśli tak, łapcie je póki są dostępne 🙂