Ja wiem, że słowo “najlepszy” jest wyjątkowo niefortunne gdy chodzi o manicure – bo przecież cała zabawa polega na tym, że możliwości są nieskończone, a ograniczenia to tylko nasze preferencje i gust. Dziś jednak przychodzę z moim pierwszym (!) babyboomerem i jestem nim tak zachwycona, że oprócz zdjęć, mam 10 powodów, dla których to jest naprawdę świetny wybór z wielu powodów. Ciekawe?

1.Wygląda elegancko.

Krótko i na temat – babyboomer to schludniejsza i bardziej stonowana wersja french manicure, a połączenie kremowego/różowego odcienia lakieru z bielą wygląda po prostu schludnie i elegancko.

2. Pasuje każdym paznokciom

Mam na myśli, że i na długich paznokciach o owalnym kształcie, i na migdałkach czy kwadratach – będzie wyglądał ok. Tak jak są odcienie, którym pasują tylko określone kształty czy długości paznokci – babyboomer odnajduje się na nich wszystkich.

3. Nie jest trudny!

Wiem, że to subiektywna opinia, ale szczerze – zdobienie, które można wykonać przykładaną bez wielkiej precyzji gąbeczką ląduje u mnie na szczycie listy tych, które przy efekcie wow – wciąż są stosunkowo proste w uzyskaniu.

4. Jest wyrozumiały  w kwestii odrostu

Czyli jak większość jasnych mani – pozwala się nosić dłużej, a odrost nie razi. To istotne, jeśli ciężko Wam zaplanować regularną zmianę manicure, a nie lubicie nieestetycznego wrażenia jakie przy kolorowym lakierze jest po prostu nie do przeskoczenia.

5. Do twarzy mu w beżu, różu, brzoskwini…

Dzięki temu, że jako bazowy kolor w babyboomerze możecie wybrać dowolny jasny, pastelowy beż, róż czy brzoskwinię – nawet n-ta wersja się nie nudzi i zawsze może on wyglądać trochę inaczej.

6. Jest edytowalny

To znaczy – błyszczący babyboomer? Super, klasyka. Matowy? Świetnie, jest jeszcze ciekawszy. Zdobiony pyłkiem, a może dodatkowo srebrną folią? Nie ma problemu. Babyboomer jest fajną bazą do dalszych poczynań.

7. Wysmukla dłonie i paznokcie

Tak jak dla dłoni znaczenie ma kształt paznokcia, tak samo zdobienie – w tym przypadku babyboomer – też korzystnie wpływa na smukły wygląd jednego i drugiego. Sposób, w jaki rozkłada się na paznokciach kolor bliski naturalnemu odcieniowi skóry, sprawia wrażenie że palce są smuklejsze, a same paznokcie są ich naturalnym przedłużeniem.

8. Jest odporny

Wyrazista, biała linia klasycznego frencha bezlitośnie reaguje na najmniejszy odprysk lub ścieranie – podczas gdy cieniowana, delikatna biel w babyboomerze, nawet po 3 tygodniach i minimalnych, użytkowych ubytkach, wciąż wygląda w porządku. Również w przypadku przybrudzenia czy odbarwienia się manicure, nie rzuca się to wyjątkowo mocno w oczy.

9. Jest idealnym manicure ślubnym

To jest w nim niesamowite – może służyć na co dzień, podkreśli opaleniznę na wakacjach, a jednocześnie – jest moim top pomysłem na manicure ślubny. W wersji glamour z kryształami, w wersji simple – bez niczego: świeży, jasny, delikatny.

10. Chce się do niego wracać

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja dzięki pokaźnej kolekcji lakierów stale eksperymentuję i rzadko sięgam ponownie po ten sam odcień w krótkim odstępie czasu. W przypadku babyboomera, właśnie dobiega końca 2 tydzień z nim na paznokciach, a ja mam ochotę zrobić go sobie od nowa, testując jedynie trochę bardziej migdałowy kształt płytki. Taka jego uroda i magia 🙂

babyboomer semilac

babyboomer semilac

Mój babyboomer został zmalowany za pomocą lakierów Semilac i zwykłej gąbeczki. U mnie kolejność wyglądała tak: baza, jako kolor – odcień 195 Soft Apricot, następnie 100 Strong White jako biel do końcówek, a całość połączył mój ukochany, mleczny French Beige Milk 051. To swoją drogą idealny wybór, którym przymaskujecie nawet nieperfekcyjny efekt ombre.

babyboomer semilac

Jestem ciekawa, czy nosicie babyboomer na paznokciach,

czy podejmujecie wyzwanie zmalowania go samodzielnie

i czy podobnie jak ja, podzielacie ten zachwyt nad nim.

Dajcie znać!