Nie jest tajemnicą, że szczerze i bez zbędnej kokieterii – kocham jesień. Kocham rześkie powietrze o poranku i ekscytację, która towarzyszy pierwszej Pumpkin Spice Latte w sezonie; z ubrań najbardziej lubię kupować swetry, a pelargonie na balkonie z przyjemnością wymieniam na wrzosy. Z jesienią wiąże się zawsze wiele drobnych przyjemności, na które latem trochę nie ma czasu, a trochę klimatu – za to gdy temperatura spada a wieczory robią się dłuższe – wręcz przeciwnie. Zainspirowana tym klimatem, marka Semilac proponuje na jesień kolekcję aż 9 nowych kolorów, które nawiązują do przytulnych aktywności w zaciszu własnego mieszkania – koniecznie zobaczcie, o co chodzi.

Let’s Meet – nowa kolekcja Semilac

Dla mnie, introwertyczki i domatorki, motyw przewodni tej kolekcji to wyjątkowy miód na serce. Chodzi o to, żeby jesienią czerpać autentyczną przyjemność z przebywania w domu, w stworzeniu w nim przytulnej atmosfery i dzielenia się nią podczas spotkań z innymi ludźmi. Okej, z tym spotykaniem się jest różnie, same wiecie – często wygrywa koc, kanapa i Netflix, ale… skoro już człowiek kupi te wrzosy, te syropy cynamonowe do kawy i ma te planszówki upchnięte gdzieś między książkami, to może fajnie jednak byłoby posiedzieć wspólnie, ale tak bez napięcia, po prostu? Niech inspiracją do poszczególnych aktywności będą nazwy lakierów z nowej kolekcji – a przedstawiają się następująco:

A tu kolory w praktyce:

semilac let's meet

semilac let's meet

semilac let's meet

Jeśli chodzi o mnie – nie jest zaskoczeniem, że ta kolorystyka jest w 100% moja. Uwielbiam jasne i nudziakowe kolory, ale ta kombinacja brązów i wrzosowych róży, doprawiona odrobiną pomarańczu jest tak inspirująca i gra ze sobą nawzajem – że nie mam pytań. Patrząc na kolory jeden obok drugiego, od razu mam w głowie wiele skojarzeń, jak je połączyć – będą świetnie wyglądać nawet w tęczowym manicure w którym każdy z paznokci ozdobi inny kolor, lub w duetach. Jaśniejszy i ciemniejszy róż, analogicznie brązy, lub karmelowy beż przyprószony szczyptą pomarańczu. To naprawdę fajny pomysł, żeby zorganizować babskie malowanie paznokci z udziałem tych lakierów – jestem przekonana, że każda z dziewczyn miałaby zupełnie różny pomysł na wykorzystanie tych odcieni i zmontowanie boskiego, jesiennego manicure. One po prostu takie są.

Mój pomysł na jesienny manicure z Let’s Meet

Po wakacyjnych ekscesach miałam ochotę na krótkie paznokcie, co nie musi przecież oznaczać zachowawczego i nudnego manicure – zwłaszcza mając do dyspozycji tyle kolorów. W ramach jednej dłoni użyłam trzech różnych kolorów i jeszcze dorzuciłam moją ukochaną, złotą folię dla podkręcenia efektu. Na dwóch palcach wylądował brąz – 287 Game Time, pomiędzy nimi karmel – 288 Movie Time, na którym już powoli wkracza róż. Wybrałam Karaoke Time, który w połączeniu z folią stworzył właściwie bardziej eleganckie, jesienne moro – i potem powtórzył się na małym palcu i kciuku. Całość z daleka wygląda subtelnie, ale przyciąga wzrok i fajnie kontrastuje z beżami i szarościami swetrów.

semilac let's meet

 semilac let's meet

semilac let's meet

Moja propozycja to nie jakiś wzornikowe szaleństwo, ale to po prostu mój styl. Liczy się fakt, że kolekcja Let’s Meet udała się kolorystycznie na tyle, że w głowie mam jeszcze sporo innych połączeń – gałązki, listki, owoce jarzębiny – z tymi odcieniami zmalujecie bez wysiłku naprawdę ciekawe, jesienne kompozycje. Polecam Wam wybrać przynajmniej 2-3 z nich i poeksperymentować. W końcu jesień temu właśnie sprzyja.