Jesień, choć z poślizgiem, w końcu na dobre wjechała wraz z całym arsenałem typowych dla niej zjawisk – wieczory z wiaderkiem herbaty, puszysty koc i czas na to, żeby w ramach #SelfCareMoments poświęcić się takim przyjemnościom, jak chwila z maseczką na twarzy, albo nowy manicure. A jak nowy manicure jesienią – to wśród palety typowych dla tej pory roku odcieni, pojawiają się ponownie sweterki – czyli lakiery nasycone mikro drobinkami, które nadają im efektu struktury i głębi. Urokliwe w błysku, wyjątkowe w macie – przed Wami 4 nowe odcienie w tej linii lakierów.

Wśród sweterkowych lakierów Semilac zawsze królowała pastelowa kolorystyka, nowe odcienie również nie przełamują tej konwencji. Błękit, róż i fiolet można już było znaleźć w gamie tych lakierów, ale nowości to trochę inna paleta kolorów. Mamy tu:

i dla przypomnienia dotychczasowe odcienie:

Wszystkie lakiery z tej linii łączy strukturalne wykończenie, trójwymiarowość i efekt subtelnych, piaskowych drobinek zatopionych w bazowym kolorze. Nie przekłada się to oczywiście na fakturę lakieru po nałożeniu – z klasycznym topem możecie liczyć na blask, z matowym – na wyjątkowo pasujący sweterkom, szlachetny efekt weluru. Sweterki świetnie też odnajdują się w strukturalnych zdobieniach i splotach, bo obecność drobinek fajnie podkreśla wszelkie ornamenty. Dla mnie, miłośniczki paznokciowego minimalizmu, już sama formuła lakierów ze swoistym confetti w środku, jest fajną alternatywą dla gładkich pasteli, po które sięgam latem. Popielaty Heartwarming to mój faworyt – przypomina urokliwą skorupkę w pięknym odcieniu złamanej bieli.

Jesień to czas przyjemności i uważności, a domowy manicure jak najbardziej może być jedną z nich. Znajdźcie dla siebie taki moment w tygodniu, gdy z odpalonym w tle podcastem i kubkiem czegoś dobrego wyczarujecie na paznokciach coś pięknego – polecam :). Bądźcie też czujne i zaglądajcie na mój Instagram – wkrótce będę mieć dla Was do zgarnięcia bardzo fajny zestaw lakierów na taką okoliczność.