Jeśli czytacie mnie regularnie, to doskonale wiecie, że na moich paznokciach w 9/10 przypadków goszczą stonowane odcienie nude, zgaszone bordo czy szarości. Rzadko kuszą mnie zdobienia i szalone kolory, ale są dwa kierunki w których ostatnio zmierzam coraz chętniej. Pierwszy związany jest z trendem na wszystko, co metaliczne, a drugi… ewidentnie porwał mnie wraz ze świątecznym klimatem, jak co roku, i chodzi tu o błysk, blask i feerię drobinek – czyli po prostu potok brokatu. Myślicie, że brokat nie może już wyglądać bardziej błyszcząco, intensywnie i elegancko zarazem? To koniecznie spójrzcie, jak prezentuje się najnowsze dziecko Semilac, czyli kolekcja Platinum.

Semilac Platinum: co nowego?

Platinum to nic innego, jak kolekcja 9 najeżonych drobinkami lakierów pełnych blichtru i przepychu. To nie są po prostu lakiery z drobinkami – to są właściwie nieprzyzwoite ilości drobinek technicznie zatopionych w lakierze. Podkreślam to, bo to właśnie wyróżnia linię Platinum na tle dotychczasowych, brokatowych propozycji. Te odcienie zachwycają intensywnością i ilością drobin, a ja nie mogę pozbyć się skojarzenia z roztopionymi kamieniami szlachetnymi lub płynnym złotem. Standardowo lakiery mają pojemność 7ml i dostępne są w cenie 33zł.

W linii znalazło się 9 odcieni:

257 Rose Brown: zgaszony fiolet połyskujący srebrem i bordo

256 Violet: intensywny fiolet mieniący się srebrną i różową drobinką

259 Silver: czyste, chłodne srebro z malutką drobiną

258 Intense Pink: trójwymiarowy róż o równie drobnej jak piasek drobinie

260 Light Gold: szlachetne białe złoto, większe drobiny połyskujące odcieniem szampana

255 Silver Blue: mroźne srebro godne Królowej Śniegu, drobiny w postaci pyłku

261 Yellow Gold: klasyczne, żółte złoto

262 Green: leśna, skrząca zieleń przywodząca na myśl oszronione gałązki

254 Turquoise: tropikalny turkus morskiej laguny

Semilac Platinum

Wszystkie odcienie cechuje niesamowite nasycenie tak koloru, jak i ilości drobin. Lakiery są gęstsze, ale nie stanowi to problemu podczas aplikacji. Jak widać, większe drobiny White Gold odznaczają się na tle pozostałych, i jest to faktycznie lakier o największej ich średnicy oraz zarazem gęstości. Nie przeszkadza to w uzyskaniu w pełni kryjącej tafli biżuteryjnego blasku. Pozostałe odcienie są drobniej zmielone, i już przy dwóch warstwach także zapewniają pełne, lśniące krycie. Ich blask wydobywa się najmocniej albo w słońcu, albo w sztucznym świetle, a wtedy naprawdę przywodzą na myśl rubiny czy szmaragdy. Wyglądają wyjątkowo efektownie.

Semilac Platinum

Odcienie z linii Platinum zachwycają na tyle, że w okresie świąteczno – sylwestrowym z powodzeniem możecie zastosować je na paznokciach solo – stawiając na total brokatowy manicure, ale jest tu generalnie pole do różnych manewrów. Ja od razu pokusiłam się o przykładowe duety, które na pierwszy rzut oka wydawały mi się najbardziej udane, ale mam też w zanadrzu dla Was inne kombinacje. Tymczasem spójrzcie na te zestawienia i przekonajcie się, jak fajnie intensywnie brokatowe lakiery mogą zaczarować najprostszy, jednobarwny manicure.

Semilac Platinum

Semilac Platinum

Odcienie lecąc od lewej strony u góry: 256 Platinum Violet, 034 Mardi Grad, 257 Rose Brown, 170 Pink Wink, 258 Intense Pink, 190 Powder Beige + 260 Light Gold, 205 Blue Grey, 255 Silver Blue.

Semilac Platinum

Semilac Platinum

Jak się Wam podobają nowe błyskotki Semilac? Ja mimo gorących uczuć względem spokojnych odcieni, jestem w nich szczerze zakochana. Zamierzam zaszaleć i zmalować coś naprawdę intensywnego na paznokciach na Święta, bo obydwa złota, jak i zielenie z tej kolekcji będą rewelacyjnie prezentować się w duecie z czerwieniami czy granatem. Kolory te wpisują się też jak znalazł w trend Spacemani, czyli wszelie zdobienia w postaci gwiazd i konstelacji prosto z kosmosu. Macie pomysł na jeszcze jakieś zestawienia kolorystyczne?