Słowo wiosna w tytule wpisu pojawia się nie przypadkiem – moje ostatnie zamówienie z SAWAY, choć składane jeszcze w listopadzie, tematycznie jest trochę zimowe, a trochę już właśnie – wygląda ku wiośnie. Nie przedłużając, zostawiam Was ze zdjęciami i kilkoma słowami komentarza odnośnie tych butów – jedne to idealne, zamszowe kozaki za kolano, drugie – wiosenne botki z luźną cholewką. Obydwie pary odnajdą się w każdej szafie, słowo. Zobaczcie same.

Zamszowe botki Bari: odcień cappuccino

To właśnie rzeczony powiew wiosny w mojej szafie: neutralne, chłodno beżowe botki z szeroką cholewką, na wygodnej, płaskiej podeszwie. Nie bez powodu zaczynam z tą cholewką, bo osobiście buty z szerszą cholewką uwielbiam (nie tylko ze względu na posiadanie także szerszych łydek…). Czy to botki, czy kozaki – noga wygląda w takowych szczuplej, a cała stylizacja uzupełniona takimi butami – jakoś tak od niechcenia elegancko i lekko. Botki Bari urzekły mnie idealnie casualowym charakterem i swoją edytowalnością – dekor w postaci paska z łańcuszkiem można bez trudu odpiąć, żeby nadać im bardziej klasycznego stylu. Dostępne są w trzech kolorach i jedyne, co warto wiedzieć to to, że w stopie są dość dopasowane – mam 39 i możliwe, że 40 w tym wypadku byłoby trochę bardziej komfortowe. Poza tym – nie mam uwag. Na pewno będziecie oglądać je u mnie na Instagramie w wielu wiosennych odsłonach. Czekam na wiosnę, bo ten model nie jest ocieplany i zdecydowanie wymaga temperatury w okolicach przynajmniej 10 stopni… na plusie.

Zamszowe brązowe kozaki za kolano Annabella 

Coś bardziej na teraz – wysokie, smukłe kozaki z czekoladowego zamszu. Co je wyróżnia na tle setek innych takich modeli? Po pierwsze – zwróćcie uwagę na cholewkę. Nie ma w niej gumki, tylko suwak, który umożliwia regulację obwodu w najbardziej problematycznym miejscu, czyli w łydce. Sprawia to, że but mimo swojego gabarytu naprawdę ładnie się układa i nie zjeżdża w dół. Tutaj rozmiar jest typowy i jedyne, co zalecam, to dokupienie sobie miękkiej wkładki do środka :). Generalnie ich wygląd jest surowy, prosty, nie mają na sobie żadnych zbędnych detali czy ozdób.

To już moje kolejne pary butów SAWAY i powiem tylko tyle, że na pewno nie ostatnie.
Czaję się już na marszczone kozaki na obcasie, bo cieszy mnie, że mogę wspierać polskie marki, zamiast – przykładowo – fabryki takich koncernów jak ZARA, oferujące zwykle o wiele gorszą jakość.

Polecam buty tej marki Waszej uwadze, a jeśli jesteście z Krakowa – możecie osobiście odwiedzić sklep i przymierzyć wybrany model.

www.saway.pl

Dajcie znać, które z dzisiejszych butów to Wasz typ 🙂