Jesień i zima to u mnie przewrotnie jedyny czas w roku, gdy lubię na paznokciach zaszaleć. Nie dla mnie wakacyjne zdobienia, palmy i brokat – latem, do opalonej skóry, lubię wszystkie morele i inne pastele, a stonowany manicure rekompensuję sobie bardziej intensywnym strojem. Gdy robi się chłodniej, sytuacja jest odwrotna: wszystkie gładkie, puchate swetry i beżowe od stóp do głów stylizacje warto delikatnie przełamać – jak nie czerwienią czy morską zielenią, to na przykład porcją błysku w jeszcze ciekawszej formie. W tym właśnie klimacie występuje tegoroczna, jesienna nowość Semilac – Cat Eye Magic.

O klasycznym kocim oku, czyli lakierach zawierających brokatowe i metaliczne drobinki wędrujące w ślad za mocą magnetycznej łopatki lub długopisu, pisałam już wcześniej – WERSJA KLASYCZNA – oraz – WERSJA 3D. Czym więc zaskakuje kolejne wcielenie magnetycznych, wielowymiarowych lakierów hybrydowych? Przede wszystkim, mimo analogicznej techniki powstawania efektu na paznokciu, różni się to, co w lakierze zatopione. Pierwotnie były to perłowe smugi, miękkie i przydymione, za to w Cat Eye 3D – mamy superintensywne drobinki brokatu. Powoduje to, że efekt zyskał na trójwymiarowości, głębi i ostrości – a kolor na paznokciu przypomina zorzę polarną albo pył zatopiony w przestrzeni kosmicznej. Osobiście właśnie wersja z drobinami brokatu jest mi bliższa: jako zwolenniczka bardziej stonowanych zdobień, dostrzegam w wersji Magic inspirację właśnie… klimatem magii, gwiezdnego pyłu, no dosłownie – manicure godnego Hermiony Granger. Oczywiście, kolorystyka poszczególnych lakierów pozostaje kwestią osobistych preferencji, ale Magic Pink lub Magic Violet – to po prostu klasa i świetna alternatywa dla jesiennego bordo czy brązu.

Oczywiście, metoda stosowania lakierów z tej kolekcji zależy od Waszego gustu. Pełny manicure wykonany danym kolorem, uzupełnienie manicure o jeden paznokieć lub wykonanie tylko elementu zdobienia – w każdej wersji uzyskacie zupełnie różny efekt. Elegancki, awangardowy, artystyczny. Jedno jest pewne: z Cat Eye Magic pracuje się łatwo, a efekt podążania drobinek za łopatką magnetyczną niezmiennie wprawia w zdumienie i zmienia czynność malowania paznokci w zaskakującą przygodę.

W nowej kolekcji pojawiają się takie kolory:

Jestem ciekawa, jak podchodzicie do tego rodzaju paznokci – czyli efektu misternego zdobienia, tak naprawdę bez żadnych skomplikowanych operacji na paznokciach. Ja zdecydowanie stawiam na Magic Pink i to z pewnością będzie moja zimowa alternatywa dla intensywnej czerwieni.