Spóźniona niczym królik w Alicji w krainie czarów, ostatnim przedświątecznym ślizgiem przychodzę do Was z subiektywnym przeglądem fajnych, przydatnych i po prostu urokliwych prezentów. Zależało mi, żeby zebrać w jednym miejscu rzeczy w moim stylu, do których przywykłyście i które wiem, że się Wam spodobają, a poza tym – w naprawdę przyzwoitym przedziale cenowym. No to do brzegu – bo czas już i tak nagli!

  1. Zestaw świąteczny Yankee Candle Holiday Sparkle: mała świeca w słoiku + 3 mini świeczki

Jesienią i zimą nie ma u mnie opcji, żeby obyło się bez świeczek, to jasne. Jasne jest też to, że duże świece to i duży wydatek, i potencjalne ryzyko znudzenia się tą jedną kompozycją dość szybko. Świąteczne zestawy Yankee wyglądają przepięknie i zawierają naprawdę fajne, typowo sezonowe zapachy. Tutaj w postaci małej świecy mamy Winter Wonder (szampan, cytrusy i wanilia), a w postaci trzech miniaturowych świeczek do kruszenia w kominku – Glittering Star, Frosty Gingerbread i Icy Blue Spruce. Jest różnorodnie, jest słodko i w bardziej leśnym klimacie – jest też idealnie, żeby mieszać i kombinować, co z tego wyjdzie. Całość zgrabnie zapakowana w karton wymagający już tylko ozdobnego papieru i kokardy. Polecam uwadze różne zestawy z Yankee, bo są naprawdę ciekawe.

yankee candle christmas set

2. Baylis & Harding – Skin SPA Rosemary set

Tę markę możecie kojarzyć z obecności w TK Maxx, ja poza nim i Notino nie widziałam jej nigdzie więcej (dla mnie to plus – ciekawsza i mniej oklepana marka). Jest to gotowy zestaw, a jeśli na hasło “zestaw kosmetyków” macie gęsią skórkę i wspomnienie duetu dezodorant + żel pod prysznic Nivea – to turkusowe cudo je odczaruje. W śnieżnym pudełku opatrzonym polarnym miśkiem, znalazła się spora gromadka kosmetyków idealnych do wszelkich zabiegów kąpielowo pielęgnacyjnych: kremowe żele, mydełko, peeling, sól i myjka. Tego typu kosmetyczny wybór jest optymalny, chyba że znacie konkretne preferencje pielęgnacyjne obdarowanej osoby. Ja wychodzę z założenia, że tak jak skarpetki zawsze się przydają, podobnie akcesoria kąpielowe. Jestem też taką osobą, która na codzień nie kupi sobie fajnej kąpielowej kuli albo wypasionego żelu, tym bardziej taki prezent mega by mnie ucieszył i pięknie prezentował się w całości w łazience. W tym wypadku możecie odpuścić sobie już nawet kokardę – dostajecie ją już w pakiecie. Jeśli macie do obdarowania osobę zakochaną w motywie Tiffany’ego – to też idealna opcja, żeby zaoszczędzić kilkaset złotych a utrzymać nawiązanie do niego.

3. EOS Winter Edition: zimowy duet kosmetyków do ust

eos winter

EOSa nie trzeba nikomu przedstawiać – magiczne jajeczka pielęgnacyjne do ust zna chyba każdy, a zimą to już technicznie niezbędny gadżet w każdej torebce (męskiej torbie też!). Zimowa edycja nie tylko zawiera podwójną jajeczną kompozycję, cieszy też oko i pozostałe zmysły wyglądem i zapachem. Srebrne jajeczko to Snow Smooth Sphere Balm, a bordowe – Organic Sugar Plum. Iście świąteczne kompozycje smakowo zapachowe idealne dla niego i dla niej. Warto wspomnieć że produkty EOS nie są testowane na zwierzętach a ich składy są naprawdę przyzwoite.

4. GlamGlow Supermud – maseczka oczyszczająca

Ten maluch to subtelny powiew luksusu w tym zestawieniu, bo wiadomo – pełnowymiarowy słoik tej cennej maseczki to wydatek rzędu 200-250zł, jednak miniaturową wersję możecie złapać już za 55zł. W miniaturowej postaci tej maski jest coś urokliwego, a poza tym – to dobra opcja by sprawdzić, czy w ogóle taki produkt się dla nas nadaje. Biało srebrna wersja to ta oczyszczająca, która ma działać niczym magnes na zanieczyszczenia, zwężać pory i matowić skórę. Będzie fajnym detalem na prezent dla zorientowanej w trendach wielbicielki pielęgnacji.

glamglow

5. Maybelline Lash Sensational – zestaw z precyzyjnym eyelinerem

Ten kultowy tusz do rzęs to niezły magik – nie znam osoby, u której by się nie sprawdził. To “ten słynny różowy” tusz z Maybelline, który genialnie podkręca i wyciąga rzęsy jak włosy na okrągłej szczotce, więc z uwagi na zgrabny duet z linerem i opakowanie w postaci tekturowej bombki – śmiało i w ciemno polecam na nienachalny prezent dla koleżanki z pracy albo siostry chłopaka. Eyeliner w pisaku to wygoda i precyzja, dzięki której udaną kreskę na oku zmalujecie nawet o 7 rano gdy za oknem jeszcze panują egipskie, zimowe ciemności. Ja bym brała.

maybelline lash sensational

7. Woodwick Pure Comfort – trzaskająca świeca zapachowa

Pomimo, że nie jestem w stanie uwolnić się od świec Yankee Candle (nazwy, etykiety i design które uwielbiam) – trzeba świecom Woodwick oddać sprawiedliwość. Łódeczkowy kształt, drewniane wieczko i ten knot – to zupełnie inna bajka. Dzięki słynnemu, trzaskającemu knotowi, po pierwsze świeca pali się całkiem pokaźnym płomieniem, po drugie – klekocze trochę jak drewno w kominku, no i po trzecie – bardzo naturalnie i nienachalnie pachnie. Pure Comfort to wybór dla osób, którym daleko do aromatów lukrowanych pierników: tutaj mamy świeże pranie z dodatkiem piżma i leciutką nutą owoców. Całość pachnie czysto, elegancko i ponadczasowo – z powodzeniem ucieszycie taką świecą mamę, teściową albo kogokolwiek, kto lubi otaczać się poczuciem komfortowego, odprężającego poczucia ładu i porządku. No i muszę przyznać, że wyjątkowo elegancko wygląda ta świeca – nawet nie odpalona – za szklanymi drzwiczkami salonowej witrynki.

woodwick pure comfort

WoodWick Pure Comfort

To by było na tyle w moim zestawieniu – wszystkie powyższe kosmetyki, świece i gadżety znajdziecie w IPERFUMY/NOTINO –  pamiętajcie, że np. w Krakowie macie ten sklep także stacjonarnie w Bonarce, a od niedawna zresztą też w Katowicach. Dajcie znać, czy coś z zestawienia wpadło Wam w oko lub czy w tym roku macie jakiś prezentowy typ, z którego jesteście wyjątkowo zadowolone 🙂