Gdybym spośród wszystkich posiadanych przeze mnie lakierów miała ograniczyć się do jednego lub kilku, mój wybór z pewnością padłby na jakiś jasny, delikatny odcień w tonacji nude. Nie ma znaczenia pora roku, nie ma znaczenia okazja – mam wrażenie, że nawet z zawiązanymi oczami podświadomie sięgnęłabym zawsze po delikatny beż lub kremowe ecru. Z tym większą przyjemnością chcę wam dziś pokazać bliżej kilka odcieni z najpiękniejszej tegorocznej premiery Semilac – czyli kolekcji Business Line. Elegancja – Francja, to mało powiedziane – spójrzcie same.

Mam nieodparte wrażenie, że choć w ofercie Semilac eleganckich nudziaków nie brakuje, to linia Business Line jest całkowicie nowym spojrzeniem na tę kwestię. Począwszy od opakowań – po raz pierwszy mamy tu białe buteleczki, które teoretycznie są kwestią mało istotną, a jednak – ta różnica jest dla mnie na ogromny plus. Mam ochotę trzymać je wszystkie na wierzchu, automatycznie. Założeniem kolekcji było stworzenie takiej palety odcieni, po które sięgać będą kobiety pracujące – te, których wizerunek powinien być stonowany, elegancki i wyważony. W efekcie powstało 18 wariantów beżu, szarości, różu czy rozbielonych brązów, idealnych dla kobiet na codzień oczekujących od swojego manicure aby był subtelny, ale przy tym nie ginął w tłumie i wyróżniał się elegancją. choć trudno wyobrazić sobie, jakiego koloru mogłoby tu jeszcze brakować – wkrótce do tej gamy dołączyć ma kolejnych 18 wariantów. Szaleństwo!

Semilac Business Line

W mojej ocenie, taka kolekcja jest idealna z kilku względów. Po pierwsze, jesienią mimowolnie sięgamy po tego typu ciepłe, przytulne kolory tonując swój styl i dopasowując manicure do puchatych swetrów czy miękkich płaszczy. Po drugie, oczywiste względy zawodowe, które wielu osobom narzucają określony, stonowany styl – mając tak fajny wybór, zawsze znajdziemy swój idealny odcień na codzień. I po trzecie – te lakiery będą świetne na wszelkie okazje w rodzaju ślubu, chrzcin, świąt czy innych wydarzeń, gdy stawiamy na delikatność nie tylko w stroju, ale i w manicure.

Semilac Business Line

Pięć odcieni, jakie zagościło u mnie, to dwie wariacje na temat szarości i trzy brzoskwiniowe róże. Najciemniejszy z kolorów – 202 Grey Brown – to takie mocno mleczne kakao, bo brązem ciężko go nazwać. Taki stylowy beżobrąz, w lekko szarej tonacji. Sąsiadujący z nim 190 Powder Beige to już przydymiona brzoskwinia, a 195 Soft Apricot – bardziej pastelowy, jasny kolor pomiędzy różem a morelą. Idealny, jeśli tego lata udało wam się złapać trochę opalenizny – będzie rewelacyjnie wyglądał do takiej ciemniejszej karnacji. Szarości są tu niczym niepodobne do siebie bliźnięta: 207 Formal Grey jest neutralnym, czystym szarakiem któremu bliżej do oliwki, za to 205 Blue Grey, zgodnie z nazwą ma w sobie kroplę gołębiego, srebrzystego błękitu i jest generalnie bardziej chłodny, zimowy.

Semilac Business Line

Semilac Business Line

Wszystkie z testowanych przeze mnie odcieni mają świetną pigmentację, i poza Soft Apricot dwie warstwy spokojnie wystarczą dla uzyskania pełnego, kremowego krycia. W wypadku tego jasnego mleczaka, należy zaaplikować trzy, aby uniknąć prześwitów.

Semilac Business Line

Kolekcję Business Line znajdziecie już zarówno online jak i w ulubionych drogeriach mających w ofercie markę Semilac. Jestem ciekawa, jak się wam podoba zawartość tych białych buteleczek – ja nie przedłużam i uciekam coś nimi zmalować, najprawdopodobniej sięgając przy okazji po najnowsze, mocno zmieniające odcień pyłki Flash Sunlight Effect.

Nie znam lepszego sposobu na osłodzenie jesiennego wieczoru niż nowy manicure, pozostaje mi więc zapytać was o faworytów w tej przepięknej kolekcji.

Sprawdź inne moje wpisy związane z manicure hybrydowym:

Botaniczny manicure z kroplą zieleni

Top – kameleon, czyli ciemne i migotliwe topy od Semilac

Brudny róż Tuna Voyage i hybryda na krótkich paznociach